CO Z TĄ SZKOŁĄ? KONDYCJA PSYCHICZNA UCZNIÓW

Znakomita większość uczniów polskich szkół skarży się na wyczerpanie, bóle głowy, przygnębienie. 20 % nastolatków  Polsce deklaruje brak zadowolenia z życia. 80 % uczniów doświadcza w szkole głównie stresu i nudy.

Kiedy myślę o szkole to czuję…. stres.

Prawie codziennie na bóle głowy skarży się 9 proc. 15 latków, na codzienne bóle brzucha 10 proc. 11 latków. Liczba samobójstw systematycznie rośnie, zajmujemy drugie, smutne miejsce w Europie. Ponad połowa 13- i 15-latek nie akceptuje swojego wyglądu. Dziewczęta uważają, że są za grube, choć ich indeks BMI jest w normie. Liczba dzieci potrzebujących wsparcia psychologicznego oraz psychiatrycznego dramatycznie wzrasta. Wg danych Ministerstwa Zdrowia już co 10 młody człowiek wymaga specjalistycznej pomocy psychologicznej. Rośnie liczba dzieci cierpiących na zaburzenia kompulsywne, związane z nadmiernym stresem i potrzebą redukcji napięcia. Z tych danych przebija przygnębiający obraz kondycji psychicznej polskich dzieci.

Co się dzieje w ich życiu?

Trudno nie odnieść powyższego opisu, do obrazu polskiej szkoły, w której dzieci spędzają większość swojego życia. Współczesne dzieci żyją pod olbrzymią presją szkoły, która dominuje w ich życiu. Sześć, siedem godzin w szkolnej ławce, a szkoła nie kończy się przecież po lekcjach. Uczniowie pracują dużo i niewiele czasu pozostaje na zabawę i wypoczynek, które są dzieciom niezbędne do prawidłowego rozwoju, i które są ich niezbywalnym prawem, zapisanym w Konwencji Praw Dziecka.

 

RELACJE Z RODZICAMI

Szkoła przenosi się do domów i zdaniem duńskiego pedagoga i terapeuty Jespera Juula wkracza w relacje z rodzicami powoduje w nich wiele napięcia i mocno je zaburza. Rodzice stają się ramieniem szkoły w domu. Szkoła stawia wymagania, a egzekucję pozostawia rodzicowi. Gdy coś nie funkcjonuje, jak trzeba, szkoła rozkłada ręce i przerzuca odpowiedzialność na rodzica. Co nie wspiera dobrych relacji rodziców i dzieci, które dla dzieci powinny być wsparciem i buforem bezpieczeństwa. Dzieci nade wszystko potrzebują dobrej, opartej na bezwarunkowej miłości, zaufaniu i szacunku relacji z rodzicem. Gdy jej zabraknie, dużo trudniej zachować im równowagę i dobre samopoczucia. Pozostawione samym sobie doświadczają trudnych emocji w mało bezpieczny sposób, tracąc wiarę w siebie, poczucie wpływu na otaczająca rzeczywistość oraz elementarne bezpieczeństwo.  Stąd już niedaleko do zaburzeń nastroju, wyczerpania, emocjonalnej huśtawki i różnego rodzaju zaburzeń z depresją włącznie. Prof. Żylińska autorytet w dziedzinie pedagogiki i neurodydaktyki, mówi wprost „potrzebujemy wymyślić szkołę od nowa. Współczesna szkoła jest największym marnotrawstwem potencjału człowieka.”

Z badań wynika ze 80 % rodziców w sytuacjach konfliktu dziecka ze szkołą staje po stronie szkoły. I wcale nie czuje się z tego powodu komfortowo. Rodzicem którzy stoją po stronie dzieci, przypina się często łatkę roszczeniowych.  A zaangażowany rodzice, który chce współuczestniczyć w życiu szkoły, jest dla szkoły skarbem a nie wrogiem. Bo szkoła to organizm żywy, tworzą go uczniowie, nauczyciele i rodzice. Rodzice są też coraz bardziej świadomi. Ci, których na to stać, zabierają dzieci z państwowych szkół, pozostali starają się zmieniać edukację od wewnątrz. To dzięki takim rodzicom szkoły wycofują się z zadań domowych, które potrafią zabrać dzieciom cały wolny czas.

 

CO WYNIKA Z BADAŃ?

Autorzy opublikowanego w ramach projektu WHO prowadzonego przez Fundację Instytutu Matki i Dziecka „Improve the youth” poradnika “Stres – jak o nim rozmawiać i jak go zniwelować?” wskazują, że mamy najwyższy w Europie wskaźnik braku zadowolenia z życia wśród młodzieży. Gorsi są tylko Czesi. Pod względem kondycji psychicznej polska młodzież szkolna wypada bardzo słabo na tle rówieśników z innych krajów Europy.

Celem projektu Improve the Youth jest m.in. wsparcie nauczycieli oraz rodziców w świadomym kształtowaniu i wzmacnianiu zdrowia psychicznego u nastolatków. Mierzą się z realnymi problemami wynikającymi z wieku dojrzewania, samotnością, przeciążeniem pracą, presją wyniku, rywalizacją, brakiem relacji rówieśniczych, które przenoszą się do sieci, brakiem dobrych relacji z nauczycielami i rodzicami.
Ze sporządzonego w 2017 r. raportu  O zagrożeniach bezpieczeństwa i rozwoju dzieci w Polsce wynika, że jeśli chodzi o liczbę samobójstw dzieci i młodzieży to zajmujemy 2 miejsce w Europie, o ile już nie pierwsze.

Z badań wynika ze dzieci w ogóle nie doświadczają w szkole radości. Jest za to nuda, stres i wkuwanie.

Ewa Możyszek-Banaszczyk i Bożena Będzińska-Wosik w ramach Budzącej Się Szkoły, przeprowadziły w  2017 roku badania wśród licealistów, których zapytano  „Jakich emocji doświadczasz w związku ze szkołą i procesem uczenia się?” 

Foto: www.facebook.com/AkademiaNaukiPoznan

 

80% badanych odpowiedziało, że stresu! 12% uczniów wskazało złość i obojętność.Żaden z badanych uczniów nie wskazał radości! Zaciekawienie wskazało 10% uczniów a zadowolenie 7,5%. Zważywszy, że mózg potrzebuje pozytywnych emocji i ciekawości, wewnętrznej motywacji zaangażowania w procesie uczenia się, słabo to świadczy o systemie edukacji w Polsce.

 

STRES

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Edukacji pozytywnej wynika, że aż 73 % dzieci wykazuje objawy tzw. wypalenia uczniowskiego, to jest spadku samooceny, długotrwałego stresu i spadku motywacji, stanu, w którym dzieci przestają odczuwać radość i satysfakcję, doświadczają poczucia utraty sensu i bezsilności.

Wśród przyczyn tego stanu wymienia się

Problemy szkolne: sztywne reguły, brak dobrych relacji, przeciążone podstaw programowe, presja wyniku, brak możliwości rozwijania pasji, konflikty szkolne

Problemy rodzinne: słabe relacje, nieumiejętność komunikowania się i nadmierna krytyka, brak uważności, i emocjonalnej widzialności, brak wsparcia ze strony rodziców, nadmierne oczekiwania presja wyniku, samotność, nadmierna krytyka.

Czynniki indywidualne: cechy osobowości, zaburzenia nastroju, nadmierna neurotyczność, problemy tożsamościowe, dążenie do perfekcji itd.

Czynniki środowiskowe: kreowany przez media wizerunek sukcesu, wyglądu, skuteczności, szczupłości.

Skutkami stresu szkolnego mogą być m.in.

Wycofanie się z kontaktów społecznych,

Niska samoocena i poczucie własnej wartości

Nadmierny perfekcjonizm albo dystansowanie się,

Konflikty, agresja, nieumiejętność nawiązania dobrych relacji

Pogorszenie zdolności uczenia się i spadek zaangażowania w naukę

Poczucie utraty wpływu, poczucia bezpieczeństwa i sensu

Depresja, wyczerpanie, myśli samobójcze

Objawy depresji mogą występować zarówno u dzieci szczególnie drażliwych jak i u dzieci spokojnych, wycofujących się, mających opinię dzieci trudnych.

Zaburzenia nastroju, w tym afektywne, zaburzenia kompulsywne (zaburzenia odżywiania, inne zaburzenia służące redukcji napięcia, alkohol, używki etc.) są bardzo silnie powiązane ze stresem.

W sytuacji wysokiego napięcia dzieci szukają sposobów, żeby je zredukować. Strategie jakie wybierają przynoszą chwilową ulgę w cierpieniu, w dłuższej perspektywie niszczą ich zdrowie i poczucie wartości, przyczyniając się do zwiększonego ryzyka depresji w przyszłości.  To szkoła i rodzina powinna odgrywać kluczową rolę w kształtowaniu zdrowych strategii radzenia sobie ze stresem.

 

WYPALONE DZIECI

Znany niemiecki psychiatra Michael Schultz Markwort, autor książki „Wypalone dzieci. O presji osiągnięć i pogoni za sukcesem” opisuje w swojej książce stosunkowo nowe bardzo groźne zjawisko dotykające dzieci, mianowicie depresję z wypalenia. Jego zdaniem powinno to nami wszystkimi wstrząsnąć. Bo nie dotyczy ono dzieci szczególnie nadwrażliwych, ale wszystkich uczniów. Odpowiedzialnym z to czyni warunki życia i uczenia się, za które odpowiedzialnym czyni nas wszystkich. „presja, której podlegają, jest nie do wytrzymania. Muszą mieć idealne oceny, a po zakończeniu lekcji czeka na nie trener i nauczycielka gry na pianinie. Nauka powinna być dla nich przyjemnością. Tymczasem żyją w świecie, który gna je bez tchu od jednej przeszkody do następnej, i zmusza do walki o wątpliwe wartości”. Jedyne czego oczekujemy od dzieci to by poddały się bez zbędnych dyskusji, temu co im proponujemy, zabijając w nich resztki niezależności i krytycznego myślenia. Co dodatkowo generuje w nich stres i frustrację. Nic dziwnego, że czują się bezsilne, odrzucone i pozostawione samym sobie. Z roku na rok wzrasta liczba dzieci wymagających pomocy psychiatrycznej. Dla przypomnienia, w Polsce mamy 380 psychiatrów dziecięcych – kropla w morzu potrzeb.

 

CO Z TĄ SZKOŁĄ?

Nadmierna koncentracja na wynikach testów i ocenach, rywalizacja zamiast współpracy, przeładowane podstawy programowe, olbrzymia ilość zadań dodatkowych to codzienność polskiej szkoły. Już ponad 30 % uczniów korzysta z korepetycji, tylko po to, aby poradzić sobie z podstawowym materiałem. Wg prof. Zylińskiej stan, w którym znajduje się polska szkoła jest krytyczny.

Podstawowe paradygmaty polskiej edukacji ukształtowane zostały w 19 wieku i odzwierciedlają pruski model szkoły oparty na posłuszeństwie i dyscyplinie, w którym nauczyciel naucza, a uczeń jest nauczany. To model kompletnie nie przystający do wyzwań współczesnego świata. Model, który ignoruje wiedzę na temat funkcjonowania ludzkiego mózgu i procesów uczenia się. Zakładają one aktywność ucznia w procesie nauki, ucznia, który jest ciekawy i ma motywację wewnętrzna, który jest podmiotem a nie przedmiotem nauczania. Uczeń ma sobie przyswoić, i nie dyskutować. Bo nie ma na to ani miejsca, ani czasu. Zbyt rzadko w szkole przyjmowana jest perspektywa dzieci. Relacja uczeń – dziecko zbyt często naznaczona jest brakiem szacunku i wzajemnego zaufania. Nauczyciele rozliczani są z wyniku, a nie jakości relacji i tworzenia atmosfery sprzyjającej nauce. Podobnie uczniowie. Tymczasem posłuszeństwo i dyscyplina to kompetencje przystające do słusznie minionej epoki. Mamy 21 wiek, świat się zmienia cywilizacyjnie i społecznie, obyczajowo i  gospodarczo. Szkoła nie może udawać, że nie widzi tych zmian, powinna na nie reagować, aby jak najlepiej przygotować ucznia do życia w realnym świecie. Ilość wiedzy, którą człowiek może przyswoić podwaja się co 2 lata, i nie jest zbiorem skończonym. Dzisiaj to już nie sama wiedza, ile umiejętność jej weryfikowania, umiejętność niezależnego i krytycznego myślenia, elastyczność i zdolność adaptowania się do zmieniającej się rzeczywistości, stabilne poczucie własnej wartości oraz kompetencje interpersonalne to kompetencje, które dzieci powinny zdobywać w szkole, aby jak najlepiej odnaleźć się we współczesnym świecie.

Warto rozwijać u dzieci umiejętność rozpoznawania własnych emocji, umiejętność współpracy, empatię czy potrzebę samopoznania, czyli inteligencję emocjonalną. Powinniśmy uczyć dzieci rozwijać zdrowe strategie radzenia sobie z przeciwnościami losu i porażką, kształtować w nich odporność psychiczną, wytrwałość i optymizm, oraz nastawienie na rozwój. Z własnego doświadczenie wiem, że dzieci potrzebują takich rozmów, chętnie się w nie angażują i mają poczuci, że te umiejętności przydają im się w realnym życiu. Edukacja oderwana od życia staję się czystą teorią. A szkoła ma za zadanie przygotować młodego człowieka do życia. W każdym jego wymiarze.

Autor: Agata Nowińska

Literatura:

Kryzys szkoły Jesper Juul

Wypalone Dzieci Michael Schulte – Markwort

Raport Instytut Edukacji Pozytywnej 2017, raport WHO HBSC Instytut Matki i Dziecka w Warszawie.