DEPRESJA EPIDEMIA 21 WIEKU

Według szacunków Światowej Organizacji Zdrowia do 2030 roku depresja będzie najczęściej występującą chorobą. Zmaga się z nią już 350 mln osób na całym świecie. Od 1987 roku liczba ludzi z depresją wzrosła o 450%.

 

W Polsce na depresję cierpi już ok. 4 mln ludzi. Jeśli chodzi o skalę choroby, najgorzej jest w Europie, gdzie depresji doświadcza co dwudziesty człowiek. Depresje i zaburzenia psychiczne, stały się największym wyzwaniem zdrowotnym Europy XXI wieku.

Depresja uznana została za epidemię 21 wieku. Depresji nie da się zdefiniować i opisać w prosty sposób. To choroba o wielu twarzach. Tak wielu, jak wiele jest osób na nią cierpiących. Na bardzo ogólnym poziomie, można ją opisać jako stan, w którym pojawiają się skrajnie złe samopoczucie psychiczne i fizyczne. Chory czuje rozpacz, bezsens życia, nie ma na nic siły.

Człowiek doświadcza smutku czy stanów obniżonego nastroju, stosunkowo często i nie jest to samo w sobie oznaką depresji. Kiedy jednak stan obniżonego nastroju zaczyna trwać dłużej, ponad 2 tygodnie i przypomina swoim natężeniem stan porównywalny z rozpaczą po utarcie kogoś bliskiego, warto rozważyć depresję, i poszukać pomocy u specjalisty. Im szybciej wyłapiemy pierwsze symptomy depresji, tym większe szanse na jej wyleczenie. Niestety depresji nigdy całkowicie i do końca wyleczyć się nie da, ma bowiem tendencje do nawracania. Doświadczenie depresji zabiera radość życia i poczucie sensu. Człowiek stopniowo wycofuje się z życia, doświadcza bólu psychicznego a w konsekwencji i fizycznego. Jego odporność drastycznie spada. Nauka i medycyna odnotowują coraz większy przyrost chorób o podłożu psychosomatycznym. Nasza psychika jest nierozłącznie połączona z naszym ciałem. Gdy cierpi dusza, cierpi cały człowiek, także w wymiarze fizycznym.

Nieleczona depresja może doprowadzić to stanu otępienia, obojętności, psychicznego paraliżu, a nawet śmierci. Długotrwała depresja lub jej silne epizody wywołują myśli samobójcze, które mogą prowadzić do utraty życia.

Z powodu depresji życie odebrali sobie: Vincent Van Gogh, Ernest Hemingway, Virginia Voolf, Sylvia Plath, Kurt Cobain, Tadeusz Borowski. Oficjalnie przyznają się do niej: Tomasz Jastrun, Justyna Kowalczyk, Robin Willimas, Michael Houellbeck, Andrzej Bober, Kamil Sipowicz, Kora. Depresja przestaje być tematem tabu.

Wiele badań wskazuje, że depresja jest bardziej rodzaju żeńskiego. Silniejsza reprezentacja kobieca, jest uwarunkowana biologicznie, psychologicznie i społecznie. Stereotyp mężczyzny wciąż skłania mężczyzn do nieujawniania słabości, choć i depresja powoli zyskuje status równouprawnienia. Kobiety są bardziej wyczulone na emocje i sygnały własnego ciała. Potrafią szybciej dostrzec, że dzieje się coś złego, potrafią też o tym rozmawiać i dzielić się z innymi. Co wpływa na większą wykrywalność depresji.

Badania wykazują także, że zaburzenia lękowe, zaburzenia depresyjne i zaburzenia dwubiegunowe występują częściej wśród kobiet niż wśród mężczyzn. Jedynym wyjątkiem są zaburzenia psychiczne związane z używaniem narkotyków i alkoholu – zaburzenia te występują ponad dwukrotnie częściej u mężczyzn niż u kobiet.

Depresja jest demokratyczna. Nie wybiera pomiędzy biednym i bogatym, wykształconym czy niewykształconym, taką czy inna narodowością. Może dotknąć każdego.

STATYSTYKI

Najwięcej ludzi na świecie na depresję choruje w Indiach – aż 56,6 mln. Wg raportu WHO z 2017 roku na drugim miejscu są Chiny – 54,8 mln, zaraz potem Stany Zjednoczone – 17,5 mln ludzi. Według National Alliance on Mental Illness co roku, jedna na pięć osób dorosłych w USA doświadcza jakiejś formy choroby psychicznej, ale tylko 40 % otrzymuje pomoc psychologiczną.

Jeśli chodzi o udział procentowy, w przeliczeniu na jednego mieszkańców, to na pierwszym miejscu na świecie jest Ukraina – 6,3%, potem Estonia, Grecja, Portugalia, Białoruś, Mołdawia, Hiszpania i Polska 5, 1 %.

Częstotliwość występowania przewlekłej depresji rośnie wraz z wiekiem. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn i jest szczególnie wysoka w średnim wieku. W wieku 55–64 lata ponad 11,4% kobiet i 7,1% mężczyzn zgłosiło przewlekłą depresję. Między 65 a 74 rokiem życia zachorowalność spadała (kobiety 9,8%, mężczyźni 5,3%), a następnie rosła w starszym wieku (75+) i wynosiła dla kobiet 12,4% i mężczyzn 6,5% (raport WHO 2014 r.) Ten wzrost w starszym wieku można częściowo wyjaśnić faktem, że depresja jest często związana ze słabym zdrowiem fizycznym, gorszym stanem finansowym i niższym wsparciem społecznym.

W naszym kraju, każdego dnia szesnaścioro Polaków odbiera sobie życie, ponieważ nie może poradzić z taką czy inną formą cierpienia. Według danych szacunkowych w Polsce na depresje choruje około 4 mln ludzi i liczba ta regularnie rośnie. Depresja przynosi też wielkie straty w życiu osobistym i zawodowym. Liczba zwolnień z powodu depresji i wypalenia zawodowego systematycznie wzrasta. ZUS szacuje z roku na rok, coraz większe materialne straty. Nowoczesne państwa zdają sobie sprawę, że nieleczona depresja i brak profilaktyki zdrowia psychicznego przynosi niepowetowane straty zarówno w wymiarze społecznym jak i ekonomicznym. Szczególny niepokój budzą dane dotyczące ludzi młodych.

 

DOBROBYT NIE OZNACZA LEPSZEGO ŻYCIA?

Wygląda na to, że wzrost dobrobytu na świecie, nie koreluje ze wzrostem kondycji psycho – fizycznej człowieka. Zależność jest wręcz odwrotna. Liczba samobójstw w USA w 2017 była najwyższa od II Wojny Światowej! Co czwarty Polak doświadcza problemów psychicznych na jakimś etapie życia (zaburzenia nastroju, depresja, uzależnienia, napady paniki, itp.)

Przyczyn jest wiele. Współczesny świat przypomina wyścig. Presja czasu i sukcesu jest przeogromna i mało kto dobrze sobie z tym radzi. Ilość zadań do wykonania, niewiarygodna ilość bodźców, które codziennie przetwarzamy, wszystko to sprawia, że przestajemy dawać radę. Tracimy poczucie sensu, radość, doświadczamy chronicznego zmęczenia i stresu. Nasze relacje z innymi są coraz słabsze i mniej satysfakcjonujące, i mocno przenoszą się do sieci. Eksploatujemy swoje ciała i umysły do granic wytrzymałości i płacimy za to ceną zdrowia i dobrego samopoczucia. Rywalizacja sprawia, że tracimy z oczu swoje zdrowie i to co najważniejsze. Stres staje się nieodłącznym towarzyszem naszego życia. Toważyszą im nowe, tak niebezpieczne zjawiska jak wypalenie zawodowe w pracy, czy depresja z wypalenia w szkołach. Statystyki pokazują, że depresji doświadcza już także młodzież szkolna, a nawet małe dzieci.

 

KOGO DOTYKA DEPRESJA?

Depresja może przydarzyć się każdemu. I to na każdym etapie życia, począwszy od dzieciństwa a skończywszy na późnej starości. Dotyka ludzi o szczególnej wrażliwości, niższej odporności psychicznej, wysokiej podatności na stres i trudne emocje (neurotyzm + zahamowania społeczne – tzw. typ osobowości A czy D). Często jest konsekwencją traumatycznych doświadczeń w życiu, takich jak utrata kogoś bliskiego, ciężka choroba czy rozwód. Ale nie każde traumatyczne doświadczenie czy kryzys musi przerodzić się w depresję.

Trudnych emocji doświadcza każdy. Lęk, smutek, poczucie winy, melancholia, rozpacz czy żałoba należą do naszego życia tak samo jak radość, nadzieja, miłość, czy wdzięczność. Ale w zdrowym życiu, istnieje pomiędzy nimi jakiś rodzaj równowagi. Choroba pojawia się wtedy, gdy dochodzi do jej zachwiania. W sensie medycznym – depresja to utrata równowagi. Także na poziomie biochemicznym, gdyż nasze stany emocjonalne, mają swoją reprezentację w systemie neurohormonalnym.

Depresja dotyka ludzi, którzy mają skłonność do ruminowania, czyli negatywnej narracji na temat przeszłości. Rozpamiętywania bez końca krzywd, które ktoś im wyrządził. Taka narracja sprawia, że bez przerwy doświadczamy trudnych emocji, które przecież już wydarzyły się w przeszłości. Łatwo też w pod wpływem tych emocji i doświadczeń, tworzyć czarne scenariusze na przyszłość. W ten sposób, człowiek nigdy nie doświadcza spokoju Nasz mózg nie odróżnia wyobrażenia od sytuacji prawdziwej. Wystarczy samo wspomnienie, aby emocje odżyły.

Szczególnie narażone na depresję są osoby, które doświadczają lub doświadczyły traumatycznych wydarzeń. Wg WHO, połowa wszystkich problemów ze zdrowiem psychicznym w wieku dorosłym ma swój początek w okresie dojrzewania lub nawet przed nim. Zdaniem dr Pawła Holasa, źródłem wielu napięć i problemów psychicznych u młodych ludzi są dzisiaj także media społecznościowe, m.in poprzez mechanizm porównań społecznych. Korzystanie z nich już przez dwie godziny dziennie zwiększa blisko 4-krotnie ryzyko depresji, podobnie jak korzystanie z więcej niż 7 różnych mediów społecznościowych. Jeśli chodzi o liczbę samobójstw, to zajmujemy już drugie, niechlubne miejsce w Europie.

Kolejnym czynnikiem, który mocno destruktywnie wpływa na psychikę młodych ludzi, jest szkoła. Dzieci doświadczają wielkiej presji i związanego z nią obciążenia psychicznego. Podstawy programowe są anachroniczne i ogromnie przeładowane. Dzieci są nadmiernie obciążone, mają mnóstwo pracy szkolnej także poza szkołą. Zajęcia dodatkowe i zadanie domowe zabierają cały wolny czas. Dzieci nie mają czasu dla siebie, na zabawę, spotkania z rówieśnikami, rozwijanie swoich pasji. Stąd już niedaleko do stresu i depresji.

Według badań opublikowanych w Journal of Abnormal Psychology, między 2009 a 2017 rokiem, współczynnik depresji dla dzieci w wieku od 14 do 17 lat, wzrósł o ponad 60%. Dla dzieci w wieku od 12 do 13 wzrost wynosił 47%, a dla dzieci w wieku od 18 do 21 – 46%.

Współczynnik młodych osób mających myśli samobójcze, planujących samobójstwo i posuwających się do prób samobójczych wzrosła drastycznie, a nawet podwoiła się pomiędzy rokiem 2008 i 2017. W Stanach Zjednoczonych pół miliona dzieci i młodzieży bierze leki antypsychotyczne.

Co roku niemal 800 tysięcy ludzi popełnia samobójstwo (to druga wiodąca przyczyna śmierci wśród osób w wieku między 15 a 29). To więcej niż liczba osób umierających na raka piersi, zabójstw czy wojen (dane WHO).

 

DEPRESJA A ZDROWIE

Nikt już dzisiaj nie podważa wpływu naszego sposobu myślenia oraz stanu naszych uczuć, na stan naszego zdrowia. Depresja może dawać objawy fizyczne sugerujące inne choroby, np. problemy z sercem, bóle głowy, mięśni, stawów, dolegliwości żołądkowe, brak łaknienia. Pojawiają się problemy ze snem, chory często budzi się w nocy lub nad ranem. Depresji najczęściej towarzyszą stany lękowe i osamotnienie, a także obniżenie poczucia własnej wartości. Chorzy na depresję doświadczają poczucia pustki, bezsilności i utraty sensu. Na zaawansowanym etapie nie wstaje się już z łóżka, a umycie zębów czy zrobienie herbaty, wydaje się ponadludzkim wysiłkiem. Ostatnim etapem są myśli i próby samobójcze. Chorzy na depresje opowiadają o niewyobrażalnym cierpieniu, dla którego nie widzą innego rozwiązania jak tylko zakończenie życia.

WHO w 2018 r. przedstawiła opracowanie, z którego wynika, że osoby z zaburzeniami psychicznymi (depresja umiarkowana do ciężkiej, choroba afektywna dwubiegunowa oraz schizofrenia i inne zaburzenia psychotyczne) cierpiące również na inne choroby uleczalne (np. nadciśnienie, reumatyzm, choroby układu trawiennego) żyją o 10-20 lat krócej niż populacja ogółem. Większość z tych przedwczesnych zgonów jest spowodowana stanem zdrowia fizycznego.

Z najnowszych badań wynika, że depresja może być równie destruktywna dla naszego zdrowia, co palenie tytoniu i otyłość. Badacze z Uniwersytetu Kalifornijskiego, Aoife O’Donovan i Andrea Niles, prześledzili dane medyczne (z okresu 4 lat) dotyczące ponad 15 000 seniorów. Swoje wnioski opublikowali w Health Psychology. Wynika z nich, że 16% spośród badanych cierpiało na zaawansowane zaburzenia lękowe i depresję, 31% z nich było otyłych, a 14% stanowili palacze.

U osób z najbardziej nasilonymi objawami depresji i zaburzeń lękowych (w porównaniu z grupą osób nie chorujących na zaburzenia lękowe i depresję) odnotowano:

większe ryzyko rozwoju chorób kardiologicznych – o 65%

większe ryzyko wystąpienia udaru mózgu – o 64%

większe szanse na rozwój nadciśnienia tętniczego – o 50%

większe szanse na zachorowanie na artretyzm – o 87%

 

JAK ZDIAGNOZOWAĆ DEPRESJĘ?

Dostępne dane i prognozy na temat zdrowia psychicznego pokazują, że zaburzenia psychiczne są poważnym i narastającym problemem na całym świecie. Według ostatnich szacunków Światowej Organizacji Zdrowia z 2016 r. globalne obciążenie chorobami psychicznymi świadczy o znaczeniu zdrowia psychicznego w obszarze zdrowia publicznego. Depresja i zaburzenia związane z nadużywaniem alkoholu są to dwa najczęściej występujące zaburzenia psychiczne na świecie, a depresja znajduje się na liście 20 najważniejszych przyczyn niepełnosprawności. Wskaźniki epidemiologiczne różnego rodzaju zaburzeń psychicznych nasilają się i dotyczy to różnych kultur i narodów. W 2011 r. European College of Neuropsychopharmacology (ECNP) i European Brain Council (EBC) opublikowały raport pt. „Zakres i częstotliwość występowania chorób i zaburzeń psychicznych w Europie (2010 r.). Badaniem objęto wszystkie państwa Unii Europejskiej oraz Szwajcarię, Islandię i Norwegię o łącznej populacji 514 milionów ludzi. Analiza dotyczyła zaburzeń psychicznych, w tym: depresji, zaburzeń dwubiegunowych, zaburzeń lękowych, bezsenności, uzależnień oraz schizofrenii, a także szeregu zaburzeń neurologicznych. Badanie wykazało, że każdego roku 164,8 miliona mieszkańców Unii Europejskiej (38,2%) cierpiało z powodu zaburzeń zdrowia psychicznego. Najczęstszymi zaburzeniami zdrowia psychicznego były: zaburzenia lękowe (14%), bezsenność (7%), depresja (6,9%), zaburzenia somatyczne (6,3%), zaburzenia spowodowane używaniem alkoholu oraz substancji psychoaktywnych (>4%), ADHD u dzieci i młodzieży (5%), demencja (1-30% w zależności od wieku).

Tak jak trudno opisać depresje, tak trudno ja jednoznacznie diagnozować. Diagnoza opiera się na opisie, czyli autodiagnozie chorego. Parametry diagnostyczne można podzielić na podstawowe i dodatkowe:

Objawy podstawowe to:

Obniżony nastrój – pojawia się on rano i utrzymuje przez większość dnia, prawie codziennie, niezależnie od okoliczności.

Utrata zainteresowania – chory traci zainteresowanie działaniami, które dotychczas sprawiały mu przyjemność, pojawia się zobojętnienie emocjonalne.

Osłabienie energii lub szybsze męczenie.

Do objawów dodatkowych należą:

zaburzenia snu (w tym wczesne budzenie się),

myśli samobójcze,

problemy z pamięcią i koncentracją uwagi,

utrata wiary w siebie i/lub pozytywnej samooceny,

poczucie winy (nadmierne i zwykle nieuzasadnione),

spowolnienie psychoruchowe (rzadziej pobudzenie),

zmiany łaknienia i masy ciała (zmniejszenie lub zwiększenie apetytu).

Unia Europejska i kraje członkowskie wprowadzają różnego rodzaju programy do walki z depresją. Polskie Ministerstwo Zdrowia wprowadziło program leczenia depresji na lata 2016 – 2020, na który przeznaczono określony, ale wciąż niewystarczający budżet. Jak wynika w wielu raportów, obciążenia dla budżetu państwa wynikające z nieleczonej depresji są dużo większe niż jej leczenie, a zwłaszcza jej profilaktyka. Stąd taka duża popularność różnego rodzaju warsztatów i programów budujących świadomość emocjonalną i odporność psychiczną w miejscu pracy, w szkole czy wśród seniorów.

Równie istotnymi metodami walki z depresją jest leczenie farmakologiczne i psychoterapia. Jednak wciąż brakuje nam naprawdę efektywnych metod leczenia psychologicznego. Skuteczność antydepresantów pozostawia wiele do życzenia, ze względu na efekty uboczne leków przeciwdepresyjnych. Poza tym takie leki trzeba odpowiednio dobrać, a to długi i żmudny proces, na który nie stać każdego, choćby ze względu na niską dostępność lekarzy specjalistów i wysokie koszty. Podobnie jest z psychoterapią, której efektywność jest ciągle mało wiarygodna i stanowi raczej terapię współwspierającą aniżeli leczenie.

 

Autor: Agata Nowińska

Anna Morawska „Twarze depresji”

Biuro analiz, dokumentacji i korespondencji Kancelarii Senatu „Zdrowie psychiczne w Unii Europejskiej” 2019 r.