DOBRE RELACJE NA SZCZĘŚCIE

Dlaczego ludzie żyjący w relacjach są na ogół szczęśliwsi? Czy małżeństwo sprzyja szczęściu? Czy szczęście sprzyja małżeństwu? My ludzie, silnie odczuwamy potrzebę przynależności. Relacje z innymi nadają naszemu życiu sens i poczucie spełnienia.

 

Jesteśmy istotami społecznymi i jako takie potrzebujemy silnych więzi z innymi. My ludzie, jesteśmy ewolucyjnie zaprogramowani na to by szukać dobrych relacji z innymi ludźmi. Potrzebujemy być lubiani, podziwiani, kochani. Gdy zapytano studentów pewnej uczelni, co uczyniłoby Ciebie szczęśliwym – wygranie na loterii, kariera zawodowa, przyjemności hedonistyczne, dobre jedzenie, seks czy zakochanie się i kochanie idealnego dla Ciebie partnera, 78 % wymieniła jako najważniejszą, miłość. ( Pettijohn, Pettijohn, 1996).

 

PRZYNALEŻNOŚĆ DO GRUPY 

Odrzucenie przez innych to jedno z najbardziej stresujących doświadczeń. Rozstania, rozwody, porzucenie przez partnera, zwolnienie z pracy czy wykluczenie z grupy rówieśników w szkole uruchamia bardzo silne negatywne emocje, aktywizuje te same obszary mózgu, które odpowiadają za ból fizyczny. Zespół z University of  Michigan Medical School odkrył, że mózg osób doświadczających odrzucenia wydziela naturalne opioidy. Podobnie dzieje się w sytuacji bólu doznanego po urazie. Wg naukowców, stres, którego doświadczają nastolatki w związku z wykluczeniem, może odbijać się na psychicznym i fizycznym zdrowiu. Więzi społeczne i przynależność do grupy pełniły od wieków rolę przystosowawczą. Grupa zapewniała przeżycie, pożywienie, bezpieczeństwo, opiekę nad potomstwem i przeżycie. Nasze mózgi są tak duże, żebyśmy mogli się dostrajać emocjonalnie do innych ludzi. Potrzeba przynależności determinuje wiele ludzkich myśli, emocji i zachowań. Aby zdobyć miłość i przyjaźń staramy się wywrzeć na innych jak najlepsze wrażenie To w relacjach z innymi realizuje się nasze człowieczeństwo, miłość, przyjaźń, czułość, rodzicielstwo. Jesteśmy istotami społecznymi. Mamy atawistyczna potrzebą przynależności do grupy, która daje szansę na przetrwanie, bezpieczeństwo i współpracę. Ludzie zawsze będą dla nas źródłem szczęścia. A nieudane relacje z nimi i samotność źródłem największego cierpienia.

Niewiele pozytywnych dla człowieka rzeczy dokonuje się w samotności. Choć nie wszyscy samotni ludzie doświadczają cierpienia. Samotność z wyboru, nie wpływa na poziom naszego dobrostanu. Samotność, której nie wybieramy jest jak cichy zabójca, niszczy zdrowie człowieka bardziej niż palenie papierosów. Kontakt z innymi ludźmi ma olbrzymie znaczenie dla psychicznego i fizycznego dobrostanu. Wg naukowców, jakość relacji społecznych zmieni ludzki mózg. Naukowcy odkryli, że poczucie osamotnienia widać nawet w sieciach neuronalnych.

 

SAMOTNOŚĆ NAM NIE SŁUŻY

Ludzie odizolowani od innych bardziej niż by tego chcieli są mniej szczęśliwi, podupadają szybciej na zdrowiu, ich umysł pracuje gorzej i żyją krócej od tych, którzy nie są samotni.

Poczucie osamotnienia zakłóca sen, podnosi ciśnienie krwi, obniża odporność, zwiększa depresję, obniża samopoczucie i podnosi poziom kortyzolu.

Z badania wynika, że uczucie samotność wiąże się pogorszeniem zdrowia fizycznego, psychicznego i funkcji poznawczych.

Mówi się, że inni ludzie to najlepsze lekarstwo na życiowe przeciwności. Wiążemy się z innymi, żeby dzielić smutki i dzielić radość naszego życia.  Potrzeba przynależności jest podstawowym i wszechobecnym motywem ludzkich działań.

Większość ludzi na pytanie, co nadaje sens Twojemu życiu, wymienia przede wszystkim satysfakcjonujące relacje z innymi. Ludzie nie chcą tracić bliskich więzi. Gdy to się dzieje, doświadczają negatywnych emocji. Większość naszych zachowań społecznych ma na celu umocnienie przynależności grupowej. Brytyjski psycholog teoretyczny Nick Humphrey, twierdzi nawet, że człowiek wykształcił tak duży mózg, ponieważ służył mu do rozwiązywania problemów społecznych a nie fizycznych, czyli np. wytwarzania narzędzi, jak dotąd sądzono. Ludzie potrafią współpracować, uczyć się nawzajem od siebie, tworzyć naukę, kulturę, sztukę, latać w kosmos, tworzyć sztuczną inteligencję, podporządkować sobie świat zwierząt i uprawiać ziemię. Nie dokonaliby tego wszystkiego bez swoich społecznych mózgów. Nasza potężna kora przedczołowa wykorzystuje miliardy połączeń neuronalnych do symulowania wszelkich możliwości społecznych i wybiera te optymalne. Nasz wielki mózg jest symulatorem relacji społecznych. Wg naukowców (E. Wilson, D. Wilsona) podstawową jednostką doboru naturalnego jest grupa. Życie społeczne jest najskuteczniejszą formą adaptacji. Zgodnie z teorią ewolucji, przetrwają Ci którzy są najlepiej przystosowani. Najlepsze przystosowanie gwarantują relacje z ludźmi. Naukowcy zgodnie twierdzą, że satysfakcjonujące i bliskie relacje z ludźmi wpływają na poczucie satysfakcji i spełnienia w naszym życiu. Co ciekawe, Dobre relacje przekładają się na zadowolenie z naszego życia, a ono z kolei przekłada się też na jakość relacji.

Choć ekstrawertycy mają większą potrzebę kontaktów z innymi, to introwertycy też potrzebują budować relacje z innymi. Nie wszystkie relacje mają uzdrawiająca moc spełnienia. Dla naszego dobrostanu liczą się te wartościowe, czyli autentyczne, oparte na zaufaniu. Jakość relacji nie zależy od ilości ludzi wokół nas, ale od ich jakości.

 

LICZY SIĘ JAKOŚĆ A NIE ILOŚĆ

Na nasz dobrostan szczególnie pozytywnie wpływają ludzie, którym możemy zaufać i przy których czujemy się bezpieczni i emocjonalnie widzialni. W relacji z którymi możemy być sobą. Nie zawsze takie relacje zapewnia rodzina czy małżeństwo. Choć większość badań potwierdza wpływ małżeństwa na dobrostan pozostających w nim osób.

Już nasza zależność w okresie niemowlęctwa umacnia nasze więzi z ludźmi. Najważniejszą i najsilniejszą z nich jest miłość. Dzieci pozbawione miłości tracą radość i ochotę do życia.  Styl przywiązania jaki tworzą w relacji z rodzicami, staje się wzorem dla wszelkich innych relacji w życiu dziecka. Także tej najważniejszej relacji, że sobą samym. Relacje z ludźmi to wzajemne zrozumienie, dawanie i otrzymywanie wsparcia, potrzeba bliskości fizycznej, troski, przebywania z ukochaną osobą, czułości, wdzięczności.

 

DOBRE RELACJE ANTIDOTUM NA STRES

Gdyby zapytać ludzi, co jest dla nich źródłem największego sensu i największego cierpienia, odpowiedzą, że inni ludzie. Jak wyjaśnić ten paradoks? Choć relacje z innymi potrafią być źródłem potwornego stresu i cierpienia, to potrzeba bliskich więzi z innymi bardzo silnie wpływa na nasz dobrostan psychofizyczny. Stres związany z życiem w relacji jest zdrowszym stresem niż stres wynikający z samotności i izolacji społecznej. Większość badań wskazuje, że bliskie związki z innymi mają korzystny wpływ na nasze zdrowie. Prawdopodobieństwo przedwczesnej śmierci ludzie, którzy mają wokół siebie bliskich ludzi, jest dużo mniejsze, niż ludzi samotnych. Według badań przeprowadzonych przez Narodową Akademię Nauk, zerwanie więzi społecznych u ludzi dopiero co rozwiedzionych, zwolnionych z pracy koreluje także z większym prawdopodobieństwem różnych chorób. W jednym z badań wykazano np., że ryzyko powtórnego zawału serca wśród osób, które przeszły zawała w okresie 6 mscy był prawie dwa razy wyższy wśród osób mieszkających samotnie. Istnieje kilka hipotez wyjaśniających związki między zdrowiem a społecznymi relacjami. Ludzie dodają nam otuchy w trudnych chwilach, pozwalają nam się zwierzać, co pełni rolę wręcz terapeutyczną. Bliskie związki, pod warunkiem, że są to związki udane, działają jak system immunologiczny, wzmacniają naszą odporność. Z badań wynika, że np. małżonkowie pacjentów chorych na raka, którzy otrzymują wiele wsparcia społecznego, przejawiają wyższą aktywność układu odpornościowego.

 

BADANIE HARWARDZKIE

Harvard University przez niemal 80 lat prowadził badania mające odpowiedzieć na pytanie, co sprawia, że ludzie czują się szczęśliwi. Badaniami objęto pierwotnie absolwentów Harvarda, jedynie mężczyzn, ponieważ tylko oni mogli wówczas studiować na tej uczelni. Z czasem badaniami objęto również dzieci, wnuki i żony uczestników. Ich losy potoczyły się różnie, jedni odnieśli sukces zawodowy, inni osobisty, jeszcze inni popadli w uzależnienia lub choroby psychiczne. Jak to w życiu. Badacze przeanalizowali zdrowie psychicznego i fizycznego uczestników badania, ich sukcesy i porażki, jakość ich związków, satysfakcję z nich. Rezultaty były zaskakujące. Okazało się, że źródłem szczęścia uczestników badania, były…dobre relacje. Jak zauważył jeden z psychiatrów prowadzących badania, mający również wykształcenie psychoanalitycznie, „kluczem do zdrowego starzenia się są relacje, relacje, relacje”. Wbrew wielokrotnie testowanym założeniom, nie genetyka, długowieczni krewni, czy nawet czynniki takie jak poziom cholesterolu były odpowiedzialne za długie życie, ale właśnie zadowolenie z relacji z innymi ludźmi. Jak zauważyli badacze, wynika ono nie tyle z braku konfliktów, ale świadomości, że można liczyć na przykład na małżonka. Można się kłócić, nawet często i intensywnie, ważna jest jednak świadomość, że to w gruncie jesteśmy dla siebie ważni.

 

BLISKIE ZWIĄZKI A DOBROSTAN

W jednym z badań zadano uczestnikom badania pytanie: jeśli weźmiesz pod uwagę 6 miesięcy, to kim są ludzie, z którymi omawiałeś ważne dla ciebie sprawy? Ci którzy nie potrafili wymienić takich osób, w porównaniu z tymi, którzy wokół siebie takie osoby mieli, czuli się bardziej szczęśliwi o 60 % ( Burt, 1986).  Kolejne badania regularnie potwierdzają te wyniki. Najszczęśliwszymi studentami uniwersytetu są ci, którzy czują się zadowoleni z swego życia erotycznego. ( Emmons, 1983). Ci, którzy mają bliskie związki lepiej radzą sobie ze stresem związanym z utratą kogoś bliskiego, utratą pracy i chorobą ( 1987 Perlman, Rook). Z badań konsekwentnie wynika, że ludzie doświadczają wysokiego poziomu dobrostanu, jeśli wspierają ich przyjaciele i rodzina. ( 1988 Ruchlman i Wolchik).

 

MAŁŻEŃSTWO A DOBROSTAN

Osoby będące w stałych związkach uważają się za szczęśliwsze niż te, które związane w nich nie są. Obliczono, że stan zdrowia zamężnych kobiet jest o 4,8% lepszy niż kobiet niezamężnych, a żonatych mężczyzn – aż o 27,9% przewyższa zdrowie kawalerów. Rezultaty badań wskazywały, że zamężne kobiety mają niższe ciśnienie krwi i niższy poziom cholesterolu, aniżeli kobiety niezamężne, natomiast żonaci mężczyźni mniej piją i palą, rzadziej chorują na schorzenia układu pokarmowego, mają mniej problemów ze wzrokiem, niższy poziom cukru i ciśnienie, a do tego lepiej śpią. Według raportu ONZ dla przeszło 9 osób na 10, najważniejszym przykładem bliskiego związku jest małżeństwo. Według danych pochodzących z mnóstwa badań, ludzie żyjący w małżeństwach są szczęśliwsi niż poza nimi. Liczne badania europejskie i amerykańskie potwierdzają tę tezę. Osoby samotne w porównaniu z osobami w związkach wykazują gorsze wyniki dobrostanu. Co ciekawe, jak wskazują badania, małżeństwo bardziej służy mężczyznom niż kobietom. Daje się to wyjaśnić różnicami wynikającymi z ról, jakie pełni w małżeństwie kobieta i mężczyzna. Dla kobiet małżeństwo wiąże się częściej z pracą na drugim etacie, gotowaniem sprzątaniem i wychowywaniem dzieci. Zatem związek małżeński jest lepszym interesem dla mężczyzny. Warunkiem, jednak, dobrego wpływu małżeństwa na dobrostan żyjących w nim ludzi, jest jakość tego związku. Badania jasno wskazują, że gdy związek jest nieudany, wpływa on znacząco negatywnie na poziom odczuwanego szczęścia.

 

DOBRE RELACJE A ZDROWIE

Ludzie żyjący w trudnych relacjach mają niższą odporność. Konflikty w związku wprost sprzyjają zapadaniu na choroby. Kobiety przeżywające konflikt z partnerem wolniej wracają do zdrowia po przejściu choroby nowotworowej. Po 48 miesiącach od otrzymania diagnozy dotyczącej choroby serca, przy życiu pozostaje tylko jedna trzecia osób będących w niesatysfakcjonujących związkach, podczas gdy w grupie szczęśliwych małżonków jest to większość, mniej więcej dwie trzecie.

Metaanaliza przeprowadzona przez Christine Proulx ujawniła, że 60% Amerykanów deklarujących najwyższy poziom zadowolenia z małżeństwa, uważa się za ogólnie szczęśliwych w życiu, podczas gdy tak samo opisuje się tylko 10% spośród tych, którzy nie są bardzo zadowoleni z bliskiego związku.

Dlaczego ludzie żyjący w małżeństwach są na ogół szczęśliwsi?

Czy małżeństwo sprzyja szczęściu? Czy szczęście sprzyja małżeństwu?

Ludzie nieszczęśliwi zapewne są częściej społecznie odrzucani, zatem można przyjąć, że ludzie szczęśliwsi mają lepsze związki. Ale też lepsze związki, oznaczają wyższy poziom szczęścia. Zdaniem badaczy, związek między małżeństwem a dobrostanem wynika z dobroczynnych skutków małżeństwa. Małżeńska intymność, bezpieczeństwo, zaangażowanie i wzajemne wsparcie to dla większości ludzi emocjonalne korzyści. Kolejnym argumentem jest fakt, że małżeństwo oferuje rolę rodzica, współmałżonka, które są zazwyczaj źródłem poczucia własnej wartości. Zapewne ogólnoświatowy trend, aby później wchodzić w związki małżeńskie albo rzadziej, częściej się rozwodzić, będzie miał i ma wpływ na poziom odczuwanego dobrostanu. Z badań wynika, że zawieramy systematycznie coraz mniej małżeństw, a odsetek osób samotnych wzrasta. Wzrasta też odsetek dzieci wychowanych przez samotne albo niezamężne matki. Zdaniem badaczy, poziom dobrostanu wśród dzieci z roku na rok systematycznie i drastycznie spada. Choć i tutaj badania wskazują, że związki, w których jest przemoc, konflikty i brak miłości, mają dewastujący wpływ na dobrostan i psychikę dzieci.

Dobre relacje z innymi ludźmi sprawiają, że jesteśmy zdrowsi i szczęśliwsi. Okazuje się, że ludzie, którzy są mocniej przywiązani do rodziny, znajomych czy wspólnot są szczęśliwsi, zdrowsi i żyją dłużej od tych, którzy nie są tak przywiązani. Udane związki nie chronią tylko naszych ciał, ale też umysły. Okazało się, że poczucie bezpieczeństwa w związku po osiemdziesiątce działa ochronnie na pamięć, jeśli ludzie wiedzą, że mogą zawsze liczyć na swoją drugą połowę. Ci, którzy czują, że mogą liczyć jedynie na siebie, doświadczają szybszego zaniku pamięci. Udane związki nie muszą być bez przerwy idealne.

To, że udane związki są dobre dla naszego zdrowia i samopoczucia, to wiedza stara jak świat. Czemu jest to tak trudne do osiągnięcia, a tak łatwe do ignorowania? Cóż, jesteśmy ludźmi. Lubimy szybkie rozwiązania, wierzymy, że coś, co uczyni życie lepszym takim już ono pozostanie. Trwałe związki są trudne i skomplikowane, wymagają ciężkiej pracy i to przez całe życie. Badania pokazują przez nas osób najszczęśliwsi na emeryturze byli ci, którzy potrafili znaleźć sobie nowych znajomych po utracie tych z pracy.

Autor: AN

Źródła:

Psychologia pozytywna, Nauka o szczęściu, zdrowiu, sile i cnotach człowieka, redakcja naukowa Janusz Czapiński