NOWE WARIACJE KORONAWIRUSA – OMIKRON

Przed nami kolejna, być może największa fala zakażeń COVID-19 na całym świecie.  Amerykańscy naukowcy ostrzegają, że w lutym 2022 r. może dojść do ponad 20 % więcej zgonów z powodu COVID 19, niż w roku ubiegłym. Jeśli nowa mutacja okaże się łagodna w przebiegu, jego ekspansja może być dla nas pozytywna.

Światowa Organizacja Zdrowia przestrzega, że żaden dotychczasowy wariant SARS-CoV-2 nie rozprzestrzeniał się tak szybko jak Omikron. Wystarczy przebywanie w tym samym pomieszczeniu, czy nawet przestrzeni przylegającej do pomieszczenia, w którym znajduje lub znajdował się ktoś zainfekowany. Instytut Metryki i Oceny Zdrowia Uniwersytetu Waszyngtońskiego zakłada około 3 mld nowych zakażeń wariantem Omikron na całym świecie do końca lutego 2022 r. Niektóre prognozy przewidują, że w ciągu najbliższych dwóch miesięcy zainfekuje 40 proc. całego świata!  Co ciekawe, SARS-CoV-2 jest wirusem, który infekuje nie tylko ludzi. Został wykryty w organizmie m.in. kotów, psów, dzikich kotów, goryli, norek i jeleni. Jakiś czas temu odkryto, że nawet 40 proc. populacji jeleni w kilku stanach USA miało przeciwciała przeciwko koronawirusowi. Zwierzęta mogą być rezerwuarem wirusa, w którym będzie ewoluował i przechodził na ludzi w zmutowanych wersjach.

Choć Omikron jest bardziej zaraźliwy niż Delta, to już wiemy, że nie w takim stopniu jak początkowo zakładano. Wiemy też, że choć nie powoduje cięższego przebiegu choroby niż Delta, to może doprowadzić do całkowitej zapaści systemu ochrony zdrowia w wielu krajach. Badania amerykańskich naukowców, (zespół Shamana) wskazują, że Omikron jest o 35 proc. bardziej zakaźny niż Delta.  Jego szybkie rozprzestrzenianie się, związane jest zdaniem lekarzy, ze zdolnością tego wariantu do niszczenia odporności, którą nabyliśmy poprzez drodze wcześniejszego szczepienie czy zakażenia. Omikron infekuje w dużym stopniu także osoby zaszczepione i ozdrowieńców, co może oznaczać, że czeka nas (choć nie musi) najbardziej niszczycielska fala wirusa.

Opracowane przez Amerykanów modele zakładają, także, że epidemia COVID-19 może osłabnąć w ciągu 2022 roku. Wszystkie prognozy są zgodne co do jednego – SARS-CoV-2 pozostanie z nami na długo. W rezultacie może stać się koronawirusem endemicznym, co oznacza, że nie zniknie i zostanie z nami na zawsze, a my będziemy się musieli nauczyć z nim żyć. Wzrost zakażeń Omikronem może oznaczać pierwszą falę endemicznego COVID-19. Jeśli pierwsze dane, dotyczące łagodniejszego przebiegu zakażenia Omikronem potwierdzą się, to masowe nim zakażanie, może okazać się na dłuższą metę zjawiskiem pozytywnym.

Zdaniem innych ekspertów koronawirus wyciszy się w przyszłym roku, po tym jak przetoczy się po całym świecie, co znacznie podniesie odporność całej populacji. Po tej ogromnej fali transmisyjność wirusa spadnie. Naukowcy podkreślają ogromną wagę wspomagającą szczepienia lub doszczepiania, oraz leków przeciwwirusowych.

 

PRZECIĄŻENIE SYSTEMU SŁUŻBY ZDROWIA

 

Sytuacja w poszczególnych krajach będzie rozwijać się inaczej. Największej fali zakażeń doświadcza w pod koniec roku Wielka Brytania, gdzie dzienna liczba zakażeń sięga ponad 100 tys. zakażeń. I nawet jeżeli Omikron niesie ze sobą mniejsze ryzyko hospitalizacji, to jednak skala zachorowań może być zabójcza dla systemu ochrony zdrowia. Jeśli przebieg zakażeń Omikronem, będzie miał podobny przebieg jak w RPA, czyli po początkowo olbrzymim wzroście, nastąpi nagły spadek zachorować, będziemy mogli myśleć bardziej optymistycznie.  Niestety sytuacji RPA nie da się wprost przenieść na Europę, której, podobnie jak w USA społeczeństwo jest dużo starsze i bardziej obciążone chorobami towarzyszącymi.

Naukowcy podkreślają, że właśnie wchodzimy w okres “wysokiego ryzyka”. – Jeżeli mielibyśmy powiedzieć o czasie, kiedy powinniśmy zachować wyjątkową ostrożność, to nadszedł właśnie teraz — mówi Meyers. – Jeśli wszyscy teraz choć trochę się postaramy i zatrzymamy zakażenia, to uratujemy system opieki zdrowotnej — dodaje.

Stany Zjednoczone doświadczają obecnie rekordowych wzrostów zakażeń, ale tamtejsi wirusolodzy mają świadomość, że może być jeszcze gorzej. Dotychczasowe fale zakażeń rozkładały się w czasie, teraz może nastąpić prawdziwe tsunami, co może całkowicie sparaliżować służbę zdrowia w wielu krajach. Największych problemów doświadczą kraje najbiedniejsze. Badacze przewidują, że SARS-CoV-2 może stać się koronawirusem endemicznym i wywoływać zaledwie łagodne infekcje dróg oddechowych.

 

SYTUACJA W POLSCE POD KONIEC ROKU 2021

W Polsce nowa fala pandemii osiągnie szczyt także w lutym. Szacuje się nawet 1100 zgonów dziennie, a do szpitali może trafić ponad milion osób.

Zdaniem prof. Horbana, sytuacja jest naprawdę poważna, grodzi nam prawdziwe tsunami, i jeśli ktoś się jeszcze nie zaszczepił, powinien to niezwłocznie zrobić, w trosce o siebie i swoich bliskich. Najnowsze, najbardziej prawdopodobne prognozy, zakładają, że łączna liczba zgonów na Covid-19 wyniesie 1 kwietnia 2022 roku aż 147 tysięcy. Oznacza to, że od 13 grudnia do 1 kwietnia Polska zarejestruje dodatkowe 67 tys. zgonów. To nie są dane optymistyczne. A są i dane które zakładają scenariusz dużo czarniejszy, i 236 tyś zgonów pod koniec kwietnia.

40 proc. Polaków nadal nie jest zaszczepionych, czyli blisko 12 milionów ludzi. Zdaniem medyków, wszystkie te osoby zakażą się nowym wariantem, co oznacza, że 5–10 proc. około milion osób, trafi do szpitali. To prawdziwy Armagedon dla służby zdrowia, która i tak już ledwo daje radę. Zabraknie łóżek, lekarzy, sprzętu i opieki dla przewlekle chorych, którzy nie dostaną się na czas do lekarza. Najczarniejsze scenariusze zakładają, że zabraknie nawet stadionów. Prof. Horban przewiduje dramat jakiego jeszcze nie widzieliśmy. Zdaniem badaczy, jeśli każdy, zaszczepiony dwiema dawkami, otrzyma po 6 miesiącach, to liczba szczyt pandemii przypadnie na 6 litego z szacowaną dzienna liczba zgonów na 540, to szacunki o połowę bardziej optymistyczne. Optymistyczne scenariusze przebiegu pandemii zasadzają się na zaszczepieniu. Zważywszy brak konkretnych działań rządu w kierunku restrykcji dla osób niezaszczepionych, czy nawet mruganiu okiem do środowisk antyszczepionkowych, należy zakładać mniej optymistyczne scenariusze. Według szacunków, do połowy grudnia, ponad połowa Polaków przeszła zakażenie koronawirusem.

Niestety święta mocno sprzyjają przenoszeniu się koronawirusa, także pomiędzy krajami, w związku ze świątecznymi przyjazdami, raz noworoczną fetą. Kolejna fala pandemii może spowodować kompletną niewydolność już przeciążonej służby zdrowia. Prawdopodobnie czeka nas kolejna fala epidemii, zwłaszcza, że rząd nadal nie wprowadził znaczących ograniczeń i restrykcji covidowych. 

Jak pokazują badania, wzrasta liczba Polaków, którzy nie boją się zakażenia Omikronem. Ich liczbę szacuje się nawet na 40 %. Jednocześnie 38 % osób niezaszczepionych deklaruje chęć przyjęcia szczepionki.

SZCZEPIONKI CHRONIĄ PRZED ŚMIERCIĄ

Fala zarażeń wirusem, pomimo zaszczepienia, powoduje, że wiele osób podważa sens zaszczepienia. Niesłusznie. Choć szczepionki nie zapobiegają zachorowaniom, to jednak zapobiegają ciężkim powikłaniom i śmierci. Amerykańscy badacze donoszą, że ochrona przed zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 u osób zaszczepionych szczepionką mRNA wynosi co najmniej 80 procent. W przypadku obecnie dominującego wariantu Delta, który jest znacznie bardziej zaraźliwy, skuteczność szczepionek jednak spada i wynosi około 66 procent. Jeśli chodzi o wariant Omikron, skuteczność szczepionek jest jeszcze mniejsza, ale to w żadnym razie nie oznacza, że nie warto się zaszczepić.

Odkrycia naukowców z Niemiec, Południowej Afryki i Szwecji wskazują, że działanie ochronne obecnych szczepionek przed wariantem wirusa Omikron rzeczywiście nie jest tak silne, jak w przypadku poprzednich odsłon wirusa. Wariant Omikron wykształcił ok. 30 mutacji w obrębie białka kolca, poprzez który wirus przyczepiania się do komórek ludzkich. To dlatego przeciwciała, które wytworzyliśmy w zetknięciu z poprzednimi wariantami, nie działają aż tak skuteczne w stosunku do Omikronu. Badania wykazują jednoznacznie, że podanie trzeciej dawki zwiększa skuteczność przeciwciał.

Naukowcy podkreślają wagę odporności „stadnej”, do której powstania potrzebujemy, aby wyszczepiła się niemal cała populacja. Przy wysokim poziomie wyszczepienia, wirus przestaje wędrować między ludźmi, bo nie ma się jak przenosić.

W przestrzeni publicznej pojawiają się opinie, że to szczepienia przyczyniają się do powstawania nowych mutacji. To nonsensowne, wirus będzie mutował tak długo, jak długo będzie mógł swobodnie krążyć w populacji.

 

autor AN