ODRZUCENIE – DLACZEGO OPINIE INNYCH BOLĄ?

Nic tak nie cieszy jak akceptacja i sympatia ze strony innych. I nic tak nie boli jak krytyka i odrzucenie. Dlaczego człowiek tak bardzo przejmuje się opiniami innych ludzi na swój temat?

DLACZEGO OPINIE INNYCH SĄ DLA NAS TAK WAŻNE?

Nie ma takiego człowieka, który nie doznałby jakiejś formy odrzucenia. W pracy, w miłości, przez partnera, rodzica, kolegę. To nigdy nie jest doświadczeniem łatwym. Człowiek jest istotą społeczną a potrzeba przynależności do grupy jest potrzebą fundamentalną i atawistyczną. To w relacjach z innymi realizujemy tak ważne potrzeby jak potrzeba uznania, samoakceptacji, akceptacji, bezpieczeństwa. Gdy nasze potrzeby nie mogą być zaspokojone, cierpimy.

Lęk przed odrzuceniem jest atawizmem. Związki z innymi, pozwalały przodkom przetrwać, życie poza grupą oznaczało głód i niebezpieczeństwo. Natura i ewolucja wspierają relacje z innymi, które mogą nam przedłużyć życie i zdrowie. To w relacjach z innymi realizuje się najpełniej nasze człowieczeństwo. Doświadczamy najwznioślejszych przeżyć, takich jak wzruszenie, radość, inspiracja, nadzieja, czułość, wdzięczność czy miłość.

Dobre relacje są jednym z elementów szczęście, czyli dobrostanu człowieka. Wg Christophera Petersona, jednego z wybitnych badaczy psychologii pozytywnej, „niewiele pozytywnych rzeczy dokonuje się w samotności”. Inni ludzi to lekarstwo na życiowe dołki. Izolacja społecznej, może mieć katastrofalne skutki i jest dla człowieka jednym z najdotkliwszych doświadczeń. Ludzie doświadczający jakiejś formy odosobnienia, nie z własnego wyboru, doświadczają trudnych emocji, tanów emocjonalnych, takich jak np. depresja, które wpływają na nasze zdrowie. Jeśli masz w życiu choć jedną osobę, dla której jesteś ważny, i do której możesz zadzwonić o 2.00 w nocy, to jesteś szczęściarzem. Taka relacja naprawdę może uratować Ci życie.

Wg brytyjskiego psychologa Nicka Humphreya, człowiek wykształcił tak duży mózg, nie tyle po to, aby radzić sobie z wyzwaniami natury fizycznej, ile społecznej. Wygląda na to, że grupa i życie społeczne jest najbardziej skuteczną formą adaptacji. Zapewne dlatego relacje z innymi ludźmi są faworyzowane przez naturę, choćby przez wydzielanie hormonu oxytocyny (w relacjach z innymi), który nie tylko dostraja socjalne instynkty mózgu, ale działa też na nasze ciało i ma działanie przeciwzapalne. Może także ratować serce, który posiada receptory tego hormonu, i hormon ten regeneruje komórki serca, które zostają uszkodzone w trakcie choćby silnego stresu.

Nic dziwnego, że ludzie lgną do ludzi, przeglądają się w ich opiniach, i mocno przeżywają odrzucenie.

 

POTRZEBA AKCEPTACJI I UZNANIA

Opinie innych ludzi są dla nas ważne, bo żyjemy wśród ludzi. Opinie innych kształtują naszą samoocenę i wpływają na poczucie własnej wartości. Odrzucenie powoduje ból i cierpienie, a w naszym mózgu aktywują się takie same obszary jak w przypadku bólu fizycznego. Psychologia mówi, że nadmierne koncentrowanie się na opiniach innych ludzi nie jest dla nas dobre. Ale zupełne ich ignorowanie także nie. Ogromna liczba ludzi cenzuruje swój wygląd, swoje wypowiedzi, opinie, a nawet własne aspiracje i potrzeby, w obawie przed tym co powiedzą inni. W jakimś stopniu każdy zastanawia się nad tym jak widzą go inni. I nie ma w tym nic niezdrowego. Kiedy jednak zaczynamy dostosowywać swoje cele i potrzeby do tego czy zyskają one aprobatę innych czy też nie, możemy zafundować sobie mało szczęśliwe i zdrowe życie. Bywa, że dla zyskania aprobaty innych przywdziewamy maski i ukrywamy prawdziwe uczucia i myśli. Na dłuższą metę nie jest to dobra taktyka. Tłumienie własnych potrzeb i emocji prędzej czy później prowadzi do frustracji i stresu, w konsekwencji do wielu chorób o podłożu psychosomatycznym. Wpływa na niską samoocenę i brak szacunku do samego siebie. Nadmierne skupianie się na opiniach innych ludzi, często samo w sobie już jest podyktowane niskim poczuciem własnej wartości.

 

GDY OPINIE INNYCH STAJĄ SIĘ WAŻNIEJSZE NIŻ WŁASNE

Nieustające przeglądanie się w opiniach innych to prawdziwy emocjonalny rollcoaster. Gdy cię chwalą, jesteś na fali, gdy jest odwrotnie, wpadasz w czarną dziurę. Godzinami rozmyślasz, analizujesz co się stało, dlaczego powiedziałeś to czy tamto, dlaczego ktoś coś powiedział, ruminujesz na temat tego co było, projektujesz w myślach czarne scenariusze na przyszłość. W związku z tym, nieustannie przeżywasz stres i trudne emocje. Doświadczasz emocjonalnej huśtawki, niepewności, lęku, złości, rozczarowania. Refleksja i analizowanie, także porównywanie się do innych, jest jak najbardziej racjonalnym działaniem. Problem zaczyna się wtedy, gdy opinie innych zaczynają być ważniejsze niż nasze własne. Potrzebujemy akceptacji i aprobaty, ale gdy nasze samopoczucie zaczyna być od nich zależne, wpadamy w rodzaj uzależnienia. Ceną jaką za to płacimy jest utrata poczucia sensu i spełnienia w naszym życiu.

 

ODRZUCENIE

Odrzucenie aktywizuje te same obszary mózgu, jak te które odpowiedzialne są za fizyczny ból. Badanie w University of Michigan wykazało, że u przeżywających taki stan osób mózg wydziela naturalne opioidy, które mają za zadanie neutralizować ból. Tak jak to się dzieje, kiedy doznajemy jakiegoś urazu fizycznego, zranienia czy złamania. System opioidalny u niektórych osób działa lepiej u innych słabiej, co mocno determinuje poziom odporności na odrzucenie. Jak wynika z badań, osoby odporne na odrzucenie, pozostają regularnie w lepszym nastroju niż osoby o niskim progu odporności.

Odrzuceniu towarzyszy szereg trudnych emocji, takich jak rozpacz, smutek, niepokój, strach, złość, niepewność, zwątpienie, poczucie winy. Emocje te mocno determinują negatywistyczny styl myślenia, wpływając na nasze zachowania, takie jak unikowy styl relacji, zahamowania społeczne, nadmierny pesymizm, dystansowanie się.

 

WRAŻLIWI NA ODRZUCENIE

Są wśród nas ludzie szczególnie wrażliwi na odrzucenie, którzy przeglądają się w opiniach innych jak w lustrze, bo ich własne jest krzywe. To ludzie, którzy mają niskie poczucie własnej wartości. Oni szczególnie szukają w innych ludziach potwierdzenia swojej wartości. W poszukiwaniu tzw. głasków wystawiają się na publiczny osąd np. na Facebooku i cierpią, gdy nie dostają „lajków”. Są też ulubionymi adresatami hejtu, bo nic tak nie nakręca hejtera jak to, że może zranić swoją ofiarę. Jest to zjawisko dość tragiczne, bo za potrzebą przeglądania się w opiniach innych ludzi, kryje się głęboka potrzeba bliskości i bycia kochanym.

Osoby o niskim poczuciu własnej wartości, szczególnym typie wrażliwości i podatności na negatywne emocje (neurotyzm) potrafią całymi godzinami analizować, dlaczego ktoś nie tak się uśmiechnął, coś powiedział, albo czegoś nie powiedział, nie „zalajkował”, odmówił…Takie osoby bardzo łatwo popadają w negatywne i destruktywne myślenie – ruminują na temat tego co było, ze szczególnie negatywnym i samokrytycznym nastawieniem do samego siebie. Pojawiają się natrętne myśli, negatywny monolog wewnętrzny: znowu jestem do niczego, coś ze mną jest nie tak, wszyscy tak myślą … Ta pesymistyczna narracja nigdy się nie kończy i prowadzi na skraj wyczerpania nerwowego. Takie osoby nigdy do końca nikomu nie ufają lub mają z tym poważny problem. W relacjach potrafią bez końca wątpić i męczyć partnera swoją niepewnością, kochasz? Czy na pewno? A dlaczego wczoraj…? Tydzień temu…?

Szczególnie podatne na odrzucenie są osoby o osobowości wysoko neurotycznej a jednocześnie mocno introwertycznej, wykazującej duży stopień zahamowań społecznych. Jeśli taki rys osobowości nałoży się na pesymistyczny styl wyjaśniania zdarzeń i niskie poczucie własnej wartości, może prowadzić w prostej linii do kryzysu psychicznego.

Grupą szczególnie podatną na odrzucenie są też osoby nastoletnie, dla których opinie innych mają dużo większy ładunek emocjonalny niż dla dorosłych. Dzieje się tak dlatego, że okres nastoletni to okres formatowania się tożsamości i samooceny. To czas bardzo intensywnego dojrzewania, nie tylko na poziomie hormonalnym, ale także zmian strukturalnych jakie zachodzą w mózgu. Młodzi ludzie przestają się przeglądać w oczach rodziców a zaczynają w oczach swoich rówieśników. W tym wieku relacje społeczne stają się szczególnie ważne. Stres związany z wykluczeniem szczególnie dotkliwy.  Wpływa na układ odpornościowy, także metaboliczny, nerwowy czy sercowo naczyniowy. Silny stres nigdy nie jest obojętny dla naszego organizmu. Potrafi też mocno zaburzyć procesy uczenia się, koncentracji i zapamiętywania. Może doprowadzić do obniżenia zdolności do uczenia się nawet o 30 % (zanik istoty szarej w hipokampie). Liczne badania wskazują na silny stan zapalny w organizmach młodych ludzi, którzy doświadczyli odrzucenia.

Badacze wyróznili też grupę osób, która zupełnie inaczej reaguje na odrzucenie, znajdując w nim siłę i potwierdzenie swojej wyjątkowości. To osoby szczególnie niezależne, o silnym poczuciu odrębności, własnej wartości, dla których odrzucenie jest rodzajem nobilitacji społecznej: „odrzucają mnie, bo jestem lepszym, inny, ponad”. W tym wypadku odrzucenie jest potwierdzeniem wysokiego statusu, wyróżnieniem.

 

JAK SOBIE RADZIĆ Z ODRZUCENIEM?

BADŹMY UWAŻNI

Zespół specjalistów z Virginia Commonwealth University proponuje jeszcze inną metodę, która tym razem wymaga nieco wysiłku. Badacze donoszą o efektach tzw. uważności (ang. mindfulness).

Społeczne odrzucenie niesie negatywne skutki relacji interpersonalnych wykluczonej osoby, jej zdrowia i samopoczucia. Dlatego ważne jest, aby znaleźć odpowiednie strategie radzenia sobie z nim. Praktyka uważności – mindfulness jest jednym z najbardziej efektywnych sposobów regulowania emocji, zyskania dystansu do siebie i doświadczanej rzeczywistości, przy jednoczesnym w niej zatopieniu. Uważność jest stanem najwyższej koncentracji i spokoju. Badania mózgów tych osób pokazały jednocześnie, że odrzucenie emocjonalnie dotykało je w mniejszym stopniu. Uważność uczy, jak znaleźć spokój i pogodę ducha w sobie. Badania pokazują, że zmienia struktury mózgu, uczy cieszyć się każdą chwilą, niezależnie od okoliczności.

SEN, AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA I ODŻYWIANIE

Aktywność fizyczna jest nieoceniona praktycznie w każdym obszarze życia. Dzięki niej wydzielają się takie hormony jak serotonina, dopamina, które znacznie poprawiają nasz nastrój i zdrowie. Pozwala też wypłukać ślad adrenaliny z krwi i odzyskać równowagą hormonalna. Stres związany z odrzuceniem ja zaburza, silny stres jest już stanem zapalnym i w prostej linii prowadzi do choroby.

Równie ważny a zupełnie niedoceniany jest sen. Podobnie jak aktywność regulują gospodarkę hormonalną i pozwala się regenerować, zwłaszcza w okresie silnego wzburzenia i stresu. Z wielu badań wynika, że sen mocno wpływa na obniżenie poziomu doświadczanego stresu, podobnie jak jego brak, podwyższenie. Sen jest też najlepszym barometrem tego co dzieje się w naszym życiu.  Pod wpływem stresu podwyższa się poziom hormonu zwanego CRH, który wpływa na podwyższenie aktywności współczulnego układu nerwowego. Silne i trudne przeżycia emocjonalne, mocno zaburzają zdolność do snu. Najbardziej niebezpieczne dla zdrowia jest budzenie się pomiędzy godzina 3.00 – 5.00 rana, kiedy organizm znajduje się w fazie bardzo niskiego poziomu energii, wręcz hibernacji. Stres przeszkadza zasnąć, brak snu jest przyczyną stresu i koło się zamyka.

WSPARCIE INNYCH – DOBRE RELACJE

Kiedy jest nam źle, szukamy wsparcia innych ludzi, którym na nas zależy. Stajemy się też wrażliwsi na cierpienie innych. Jednym z hormonów stresu, jest oxytocyna, która pcha nas ku relacjom z innymi, i naprawia uszkodzone pod wpływem stresu komórki serca i tętnic.  Badacze z University College London odkryli też, że na przykre odczucia związane z doświadczeniem odrzucenia uśmierzająco działa łagodny dotyk. Choć inni ludzie bywają przyczyną największego stresu, to równocześnie relacje z innymi są najlepszym lekarstwem na odrzucenie.

 KRYZYS JAKO SZANSA NA ROZWÓJ

Kryzys choć niełatwy, jest zawsze szansą na rozkwit. Zmusza nas do głębszej refleksji nad tym co jest dla nas ważne, nierzadko do przewartościowania swojego życia, relacji i celów. Dobrze przeżyty kryzys wzmacnia i buduje naszą odporność zjawisko opisane w psychologii jako resilience. Oznacza ono elastyczność, zdolność do przetrwania i rozwoju pomimo przydarzających się trudności. Konsekwencją wielu kryzysów życiowych bywa rozkwit i że ludzie doświadczają pozytywnych zmian w wyniku zmagań nawet z najbardziej tragicznymi i traumatycznymi wydarzeniami.

Z odpornością psychiczna jest tak jak ze szczęściem, każdemu dana jest odrobina, ale resztę każdy musi wypracować sam. Aby ja zbudować konieczna jest otwartość, odwaga i świadomość.

 

autor: Agata Nowińska