PRAWA UCZNIA W POLSKIEJ SZKOLE

Jak wynika z badań tylko co tylko co 2 uczeń deklaruje brak wiedzy na temat swoich praw. Tematyka praw ucznia jest konsekwentnie marginalizowana przez niemal wszystkie podmioty uwikłane w organizację systemu oświaty w Polsce.

Brak systemowych rozwiązań i regularne ignorowanie naruszanie praw uczniów w szkołach, przekładają się na coraz większą frustracją uczniów i uczennic, którzy są największymi ofiarami tego zjawiska.

 

RZECZYWISTOŚĆ SZKOLNA

Nic dziwnego, że wśród uczniów powszechny jest coraz bardziej widoczny defetyzm, wynikający z przekonania, że lepiej się nie wychylać, bo z nauczycielem i tak nie wygrasz. Jak wynika z przeprowadzonego przez Instytut Edukacji Pozytywnej badania, ponad 80 % polskich uczniów doświadcza silnego stresu w związku ze szkołą i procesem uczenia się. Jeśli chodzi o obecność takich uczuć jak radość, ciekawość i fascynacja, emocji wręcz niezbędnych dla efektywnego i aktywnego procesu uczenia się, nie doświadcza ich prawie żaden uczeń. To smutny i przerażający obraz polskiej szkoły. Wypalenie uczniowskiej, depresja, zaburzenia kompulsywne, wysoki poziom lęku i nuda. Co 5 nastolatek zgłasza objawy depresji, codziennie jedno dziecko targa się na swoje życie. Jeśli chodzi o liczbę samobójstw zajmujemy 1 miejsce w Europie. Kolejne i ta najnowsza reformy edukacji zdają się ignorować wszystkie te fakty. MEN w odpowiedzi, oferuje polskim uczniom prace nad cnotami niewieścimi oraz HIT, czyli nową historię nowoczesną Polski.

Co na to polscy uczniowie? Są coraz bardziej sfrustrowani i zniechęceni. Nikt ich nie pyta czego potrzebowaliby w szkole, żeby czuć się w niej dobrze, i doświadczać poczucia sensu i spełnienia. Bez tego ich obecność w szkole jest bierna. Są nauczani, a nie uczą się, są przedmiotem a nie podmiotem aktywnie uczestniczącym w konstruowanie rzeczywistości szkolnej. Poziom frustracji uczniów, jest równy poziomowi ich bezsilności, który wynikają z poczucia braku wpływu na miejsce, w którym spędzają większość swojego czasu.

 

OPINIE UCZNIÓW – RAPORTY 

W 2015 roku powstał Raport dotyczący monitoringu praw uczniów w Polsce przygotowany przez Rzecznika Praw Dziecka we współpracy z grupami ekspertów, w oparciu o opinie środowiska szkolnego, włącznie z uczniami. Uczniowie informowali o przypadkach łamania praw uczniów, sygnalizowali brak poczucia wpływu na rzeczywistość szkolną oraz duże trudności z dostępem do informacji. Zgłaszali także zjawiska dyskryminacji wobec osób homoseksualnych, przedstawicieli mniejszości narodowych, religijnych, ciężarnych uczennic, osób o alternatywnym stylu życia (np. wegetarianie, osoby identyfikujące się z subkulturami). W wielu szkołach panuje opresyjny system, w którym karze się za zmianę miejsca w klasie, odmienne od nauczyciela zdanie itp. Nie są respektowane również zapisy statutowe odnośnie dopuszczalnej ilości sprawdzianów w tygodniu. Temat statutów i regulaminów szkolnych, uczniowie uznają za temat tabu w szkole. Większość nie znała nawet ich treści, podkreślając, że przychodząc do szkoły podpisują oświadczenia o zapoznaniu się bez dostępu do aktualnej wersji dokumentów. Jak wynika z raportu, uczniowie, nie mają świadomości swoich praw zarówno z zakresu praw ucznia, jak i praw człowieka i obywatela.

Dlaczego więc pozostają tacy bierni? Najczęściej wskazywaną barierą w podejmowaniu aktywności był brak poczucia wpływu. Uczniowie dzielili się swoimi przekonaniami: „uczeń nigdy nie ma racji”, „młodzież nie ma prawa głosu”, „regulaminu szkoły nie można zmienić”, „jak coś zaproponujemy to i tak nikt nas nie bierze poważnie”, „a co to zmieni?”. Łamanie praw człowieka w szkole należy do „zjawisk widmo”, każdy wie, nikt nie powie, z powodu obawy przed konsekwencjami i opresjami. Takie przekonania, skądinąd słuszne, powodują wycofanie się z aktywnego życia społecznego, narastającą frustracja i złość, oraz bunt. To wszystko wpływa na coraz większy poziom stresu i agresji doświadczany w szkole, przez wszystkie podmioty w niej uczestniczące, nie wyłączając rodziców. A lista problemów jest dłuższa. Przeładowana i anachroniczna podstawa programowa, czyli nuda i poczucie bezsensu przyswajania formułkowej wiedzy, jakość nauczania, ogromna ilość pracy i zadań domowych, które zabierają dzieciom czas na wypoczynek i zabawę, które gwarantuje Konwencja Praw dziecka, włącznie z jakościową edukacją. Przedmiotowe traktowanie ucznia i feudalna struktura relacji szkolnych, rodem z pruskiej szkoły, w której uczeń ma się uczyć i nie pyskować. Obraz szkoły jaki wyłania się z tych badań jest przerażająco smutny.

 

PRAWA UCZNIA

Jeśli chodzi o katalog praw ucznia, to nie ma takiego jednego spójnego dokumentu, który byłby zapisany w całości w jednym akcie prawnym. Można go zebrać jedynie na podstawie praw dziecka, które mieszczą się w koncepcji praw człowieka. Takich dokumentów jest kilka. W polskim prawie najważniejszymi dokumentami określającymi prawa ucznia są: Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ, Konwencja o Prawach Dziecka, Pakty Praw ONZ oraz Europejska Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Zakłada się, że dzieci są, podobnie jak osoby dorosłe, właścicielami niezbywalnych praw i wolności, których źródłem jest ludzka godność czy też człowieczeństwo, a ogranicza je jedynie brak zdolności do czynności prawnych.

Dzieci widziane są jako jednostki wolne i równe, tj. niestanowiące własności innych osób, mogące samodzielnie podejmować decyzje i ponoszące za nieodpowiedzialność. Dzieci powinny być traktowane tak samo jak inne osoby, powinny posiadać ochronę przed siłą dorosłych. W kontekście funkcjonowania w środowisku szkolnym, dziecku przysługują prawa mające chronić jego indywidualność i niepowtarzalność. Trudność sytuacji dzieci w szkole polega na tym, że znajdują się one w podległej względem nauczycieli sytuacji i trudno jest im wyjść z zależnej pozycji w stosunku do nauczyciela. Pierwszym wiążącym dokumentem regulującym badane kwestie jest Konwencja o Prawach Dziecka z roku 1989.

Podstawowymi prawami ucznia, wynikającymi z praw człowieka zapisanych Konstytucji RP, a których nie może ograniczać statut jest:

prawo do nauki,

prawo do wychowania w rodzinie,

prawo do wychowania bez przemocy,

prawo do informacji,

prawo do swobody myśli, sumienia i religii,

prawo do swobody wypowiedzi

Przykładowe zapisy – Konwencja Praw Dziecka:

Art. 12-14 Konwencji Praw Dziecka, zapewnia dziecku możliwość kształtowania i wyrażania własnych poglądów oraz przyjmowania ich z należytą powagą. Dziecko ma prawo do informacji oraz swobody myśli i sumienia.

Art. 29 KPD, zawiera zapis, że nauka dzieci nakierowana być powinna na rozwój osobowości i talentów, rozwój szacunku dla jego tożsamości (w mojej ocenie także, także płciowej) i wyznawanych wartości, a także przygotowanie do życia w demokratycznym społeczeństwie.

Art. 4 prawa oświatowego, nakłada na nauczycieli, obowiązek kierowanie się dobrem uczniów i troską o ich postawę moralną i obywatelską.

Zarówno w tym, jak i w innych dokumentach na szczeblu ogólnokrajowym, regulujących stan prawny i proponujących pewne rozwiązania dla polityki publicznej, brakuje jednolitej systemowej propozycji, w jaki sposób chronić prawa uczniów. Konkretne rozwiązania są wdrażane na poziomie konkretnych szkół, przez co nie ma możliwości dokonania ogólnej oceny modelu. Odrębną, równie ważną kwestię stanowi pytanie o pożądany we współczesnym świecie model szkoły. W polskiej szkole dzieci nie zawsze traktowane są na równych prawach. Marginalizuje się ich udział w społecznym życiu szkoły. A bez takiego przygotowania dzieci nie są w stanie stawać się świadomymi uczestnikami otaczającej ich rzeczywistości.

 

STATUTY SZKOLNE

Najważniejszym dokumentem, na terenie szkoły jest Statut szkoły. Jest to dokument, który określa formalnie zasady funkcjonowania danej placówki oświatowej oraz sposoby współpracy uczniów, nauczycieli i rodziców. Zawiera zatem sprecyzowane prawa i obowiązki uczniów polskich szkół. Zobowiązuje ich do rzetelnej nauki, tworzenia przyjaznej atmosfery w szkole, okazywania szacunku dorosłym i kolegom. I powinien być zgodny z aktami wyższego rzędu. Statuty polskich szkół, są obrazem ich rzeczywistości. Bardzo często nie zawierają w ogóle katalogu praw ucznia, nie mówiąc nawet o wskazaniu procedur ich realizacji, za to w sposób wyczerpujący opisują ich obowiązki i procedury na wypadek nieprzestrzegania praw przez uczniów. Trzeba przerobić materiał, realizować misję szkoły, być grzecznym, pilnym i zaangażowanym w naukę, wzorcowym uczniem bez głosu, który pilnuje porządku, wypełnia obowiązki szkolne, za które jest nagradzany albo karany. W ten sposób uczy się uczniów, braku podmiotowości i bezsilności. Co ciekawe, dyrektorzy szkół traktują statuty niemal jak konstytucję praw wszelakich, ważniejszą nawet niż sama Konstytucja, bo ograniczające w swoich zapisach prawa i wolności z niej wynikające.  Jeśli dodać do tego, że świadomość prawna uczniów jest marginalna, nie potrafią oni efektywnie reagować, gdy dochodzi do ich naruszenia. Niestety przekłada się to na ich coraz większy nihilizm i bezsilność, jeśli chodzi o aktywne uczestnictwo w społecznym życiu szkoły. A przecież przygotowanie do życia we współczesnym świecie i wychowanie do niego, jest obowiązkiem i misją edukacji. Żaden statut, nie może ograniczać praw wynikających z katalogów praw takich jak Konstytucja RP czy Konwencja Praw Dziecka. Jeśli to robi, jego zapisy są nielegalne. Żaden uczeń nie jest zobowiązany do ich przestrzegania i nie mogą mu grozić żadne konsekwencje z tym związane. Niestety jak pokazuje szkolna rzeczywistość, statuty, które wprost naruszają prawa uczniów, nie należą do rzadkości.

 

NISKA ŚWIADOMOŚĆ PRAWNA UCZNIÓW

Z licznych raportów oraz badań wynika, że co 2 uczeń deklaruje brak wiedzy na temat swoich praw. I szkoła powinna czuć się za to odpowiedzialna.

Badania pokazują, że uczniowie mają prawo do wypowiadania się zgodnie ze swoim światopoglądem tylko na niektórych lekcjach i tylko w niektórych szkołach. W rzeczywistości, każdy uczeń ma prawo poznania swoich praw zawartych w dokumentacji szkolnej, oświatowej oraz międzynarodowej. Prawo to obejmuje nie tylko znajomość swojej sytuacji prawnej jako ucznia, ale również prawo do praktycznej realizacji tych praw. Nie wystarczy zatem tylko umożliwić uczniom dostęp do wiedzy na temat ich praw, szkoła ma również obowiązek stworzyć regulacje, które w sposób jasny regulują materię procedur i możliwości egzekucji praw przez ucznia. a nade wszystko egzekwowalne. Uczeń musi mieć możliwość i gwarancję dochodzenia swoich praw, i nie może go za to spotkać żadne negatywne konsekwencje.

 

POZYCJA UCZNIA W POLSKIEJ SZKOLE

Jak pokazuje praktyka, statuty polskich szkół, z reguły zawierają obszerny katalog obowiązków ucznia i marginalnie albo wcale nie uwzględniają katalogu praw ucznia. Nikły jest odsetek statutów, które zawierałyby procedury związane z realizacją praw ucznia. W strategiach ministerialnych zajmujących się edukacją, temat praw ucznia jest regularnie traktowany marginalnie. Brakuje w nich jednolitej systemowej propozycji dotyczącej ochrony praw ucznia. Proponowane zmiany mają charakter incydentalny i doraźny.

Trudność dziecka w relacji z dorosłym w szkole, polega na tym, że praktycznie znajduje się ono w sytuacji, którą można określić jako sytuację podległą względem osób dorosłych, nauczyciela i dyrektora szkoły. Dzieci doskonale wyczuwają te zależność i rozumieją, że pomimo rozlicznych deklaracji obrony ich praw, w polskiej szkole ciągle pokutuje przekonanie, że „dzieci i ryby głosu nie mają”. I taką naukę wynoszą ze szkoły. To dość kuriozalne, bo szkoła właśnie powinna przygotowywać je do życia w demokratycznym społeczeństwie. W tym sensie, szkoła, łamiąca prawa ucznia wprost, narusza również i ten obowiązek. Dobrą praktyką powinna być powszechna edukacja o prawach oraz wszelkie inicjatyw, które będą wspierać uczniów w dochodzeniu i egzekucji swoich praw. WOS, choć takie były rekomendacje ekspertów, także ten temat w zasadzie pomija.

 

PRAWA UCZNIÓW PEŁNOLETNICH

Grupą uczniów, która spędza sen z powiek nauczycieli i dyrektorów szkół są uczniowie pełnoletni. Jeśli przez kilkanaście lat szkoła robi wszystko, aby zobaczyć ucznia posłusznego, podporządkowanego, akceptującego bezkrytycznie decyzję nauczyciela i rodzica i wykonującego każde polecenie, trudno nagle pogodzić się z faktem, że ten grzeczny uczeń, staje się równorzędnym partnerem, który ma takie same prawa jak osoba dorosła, choć jeszcze jest uczniem. Statuty szkolne, traktują uczniów pełnoletnich, tak jak innych uczniów i tak jakby wolno im było pomijać zapisy wynikające choćby z Konstytucji RP, czy Kodeksu cywilnego. Ograniczają one nierzadko wprost prawa wynikające z aktów wyższego rzędu, do czego nie mają podstaw prawnych. Takie zapisy są nielegalne, czyli z nieważne. Klasycznym tego przykładem, jest ograniczanie praw uczniów pełnoletnich, którzy są na przykład zmuszani do przynoszenia usprawiedliwień z lekcji od rodziców, albo zgody rodzica na udział w wyciecze klasowej. W świetle obowiązującego prawa, uczeń nabywa zdolność do czynności prawnych z ukończeniem 18 roku życia. Co oznacza, że może zaciągnąć kredyt, wejść w związek małżeński, samodzielnie złożyć wniosek o paszport, czy założyć firmę. Pełnoletni uczeń nie musi prosić rodziców o zwolnienie z lekcji, ma prawo sam podpisać informację o powodach nieobecności. Statut szkoły nie może mu tego zabraniać, bo stoi to w sprzeczności z kodeksem cywilnym. Szkoły zdają się to prawo nagminnie łamać. Uczniowie zgłaszają ten problem od lat. Rzecznik Praw Dziecka, zajął w sprawie uczniów pełnoletnich jednoznaczne stanowisko. I nadal nic z tego nie wynika. Prawa uczniów pełnoletnich nadal są przez szkoły nagminnie łamane, a uczniowie są pozostawieni sami sobie.

Zatem, choć w szkole, zgodnie z prawem oświatowym, obowiązuje statut, to nie może on ograniczać praw, które daje człowiekowi uczniowi Kodeks cywilny i Konstytucja.

Art. 11 k.c. stanowi, że pełną zdolność do czynności prawnych nabywa się z chwilą uzyskania pełnoletności. Z chwilą uzyskania pełnoletności uczeń może samodzielnie wpływać na swoją sytuację prawną, kształtowaną dotychczas w wyniku działania jego przedstawicieli ustawowych. W tej sprawie powstała Petycja uczniów, do MEN, w której uczniowie domagają się:
1) Wydania dla szkół zaleceń, opinii, instrukcji, które będą pomocne w prawidłowym uregulowaniu kwestii praw uczniów pełnoletnich w statutach lub wręcz nakażą szkołom dostosowanie statutów do obowiązującego prawa – co zresztą wydawałoby się najbardziej sensowne.

2) Opracowania dla dyrektorów szkół, nauczycieli, uczniów i rodziców dokumentu na wzór „kodeksu dobrych praktyk”, który informowałby o przysługującym uczniom pełnoletnim prawach i wynikającym z tego konsekwencjach.

Nie może być przyzwolenia na jawne łamania prawa w szkołach. Rolą każdego, kto może na ów stan bezprawia wpłynąć, jest podjęcie wszelkich możliwych działań, aby przywrócić w szkołach poszanowanie dla polskiego prawa oraz praw uczniów pełnoletnich. Zabranianie uczniowi pełnoletniemu samodzielnego składania wniosku o usprawiedliwienie nieobecności czy zwalnianie się z zajęć albo wymaganie od niego zgody jego rodziców na dokonywanie tych czynności stoi wprost w sprzeczności z art. 11 kodeksu cywilnego. Także, Kodeks rodzinny i opiekuńczy w art. 92 mówi, że dziecko zostaje pod władzą rodzicielską do osiągnięcia pełnoletności – po tym czasie rodzice tracą prawo do reprezentowania dziecka przed organami administracji publicznej. Wobec powyższego składanie przez rodziców oświadczenia co do możliwości samodzielnego usprawiedliwiania nieobecności lub zwalniania się z zajęć ich pełnoletnich dzieci nie ma żadnych podstaw prawnych.

Statuty szkół niejednokrotnie nie przewidują też możliwości samodzielnego składania przez uczniów pełnoletnich deklaracji o rezygnacji z uczestnictwa w zajęciach religii czy wychowania do życia w rodzinie, choć takie uprawnienia uczniów pełnoletnich wynikają bezpośrednio z właściwych rozporządzeń.

Statuty często obligują uczniów do nieopuszczania budynku szkolnego w czasie trwania zajęć edukacyjnych. Zastrzeżenia dla takich obostrzeń zawartych w statutach szkół zgłaszał już 5 grudnia 2017 r. Rzecznik Praw Obywatelskich Pan Adam Bodnar. Zwracał on uwagę, że takie zakazy zawarte w statutach szkoły nadmiernie ingerują w wolność pełnoletnich uczniów, która pozostaje pod ochroną konstytucyjną”. Zakazy te mogą nadmiernie ingerować w sferę wolności i praw obywatela – obywatela w końcu pełnoletniego, z pełnią przysługujących mu praw i ponoszącego pełną odpowiedzialność za swoje czyny.

 

APOLITYCZNA SZKOŁA NIE OZNACZA APOLITYCZNEGO UCZNIA

Uczeń ma prawo do wyrażania swoich myśli i przekonań, oraz światopoglądu, w każdej dozwolonej przepisami prawa formie, nie wyłączając protestów i manifestacji ulicznych. Uczeń ma prawo do wolności myśli, wyznania, sumienia, światopoglądu, równego traktowania, niezależnie od odmienności kulturowej, wyznaniowej czy etnicznej. Szkoła bardzo często próbuje zamykać uczniom usta, zasłaniając się opatrznie rozumianą neutralnością światopoglądową. To nauczyciel, dyrektor, ministrowie mają obowiązek, aby przy wykonywaniu swoich funkcji nie kierowali się swoim światopoglądem ani wyznaniem. Uczniowie i nauczyciele, mają prawo do korzystania z wolności wyrażania poglądów, nie tylko w sferze prywatnej, ale i publicznej.

Przepis art. 86 ustawy Prawo oświatowe wskazuje tylko na to, że w szkole nie mogą działać partie ani organizacje polityczne. Nie można z tego przepisu wnioskować o zasadzie apolityczności szkoły, bowiem nie do tego w ogóle odnosi się przywoływany przepis. Zakaz działania partii i organizacji politycznych w szkole oznacza, że te podmioty nie mogą prowadzić działalności w szkole i na jej terenie.

Przepis art. 108 § 2 ustawy Kodeks wyborczy zakazuje prowadzenia agitacji wyborczej wobec uczniów na terenie szkoły. Zgodnie z brzmieniem art. 105 § 1 ustawy Kodeks wyborczy, agitacja wyborcza to „publiczne nakłanianie lub zachęcanie do głosowania w określony sposób, w tym w szczególności do głosowania na kandydata określonego komitetu wyborczego”.

Jak z tego wynika, szkoła jest jak najbardziej miejscem, w którym można wyrażać swoje poglądy, o ile mieszczą się one granicach wolności wypowiedzi. Uczniowie mają także prawo do manifestacji swoich manifestowania poglądów politycznych. Nie można nieistniejącą i nieobowiązująca zasadą apolityczności szkoły uzasadniać ograniczania korzystania z konstytucyjnych praw i wolności uczniów i nauczycieli. Takie działania są nielegalne.

Uczniom warto wpajać szacunek dla innych oraz poszanowanie uniwersalnych wartości. Jak jednak uczyć ich szacunku, kiedy sami są go pozbawienie. Jak wychowywać świadomych swoich praw obywateli, kiedy całe szkolne życie uczą się, że nie choć formalnie mają prawa, to w rzeczywistości, nikogo one nie obchodzą. To uczenie hipokryzji, a nie przygotowanie do życia we współczesnym, demokratycznym społeczeństwie.

źródła:

Monitoring praw uczniowskich w szkolach regionu nadwiślańskiego, Fundacja Pokolenia

Prawa ucznia w szkole, E. Socha