SAMOBÓJSTWA DZIECI I MŁODZIEŻY

Polska jest w niechlubnej czołówce państw europejskich, jeśli chodzi o liczbę samobójstw i prób samobójczych dzieci i młodzieży. Codziennie jedno dziecko w Polsce popełnia samobójstwo.  Co rok z mapy Polski znika jedna szkoła. 

 

 

PRZYCZYNY

Między 2013 a 2020 rokiem liczba prób samobójczych w Polsce zwiększyła się o 40 %. Nie ma jednej przyczyny samobójstwa dziecka, zazwyczaj są one złożone i wieloczynnikowe. Czynniki biologiczne są tylko jedną z przyczyn, i to zazwyczaj na poziomie predyspozycji. Geny rzadko są powodem samobójstwa dziecka. Na nie, ale i bez wskazań dziedzicznych, nakładają się problemy z rodzicami, rówieśnikami, samotność, niska samoocena, brak komunikacji, depresja, i potworny stres, którego dziecko doświadcza w swoim najbliższym otoczeniu, od którego nie ma ucieczki. Największym stresorem jak wynika z badań są dla dzieci relacje z rodzicami oraz środowisko szkolne. Do tego dochodzą problemy związane z okresem dojrzewania i formowania się tożsamości dziecka. Sytuacja rodzinna, rozwód i konflikty między rodzicami, problemy materialne, i sam fakt, że dzieci biorą te problemy na swoje barki. Nie wszyscy rodzice, potrafią rozmawiać ze swoimi dziećmi, na poziomie na jakim powinno rozmawiać się z dzieckiem. Obarczanie dziecka, nawet nieświadome problemami dorosłych, przekracza jego możliwości poradzenia sobie i wywołuje w dziecku potężny lęk i bezsilność. Wpływa też na to, że dziecko chcąc „oszczędzić swoich rodziców”, zostaje ze swoimi problemami samo, żeby ich nie obciążać. A przecież taka jest rola rodzica i dziecko, które wchodzi w rolę rodzica swoich rodziców, dźwiga na swoich barkach ciężar, który przekracza jego możliwości poradzenia sobie z nim.

Plan lekcji i zajęć dodatkowych przypomina grafik pracownika korporacji. Do tego dochodzi brak snu, dojrzewanie, brak więzi. Psychologowie wskazują też, że na decyzję o rozstaniu się z życiem, czyli przerwaniu cierpienia wpływają, niepowodzenia szkolne, utrata pozycji, problemy rodzinne, rywalizacja i wyścig szczurów.  Dzieci reagują na to depresją. Pojawia się utrata motywacji, do czegokolwiek, zaburzenia snu, odżywiania, problemy z nauką, z własną samoakceptacją, emocjonalne huśtawki, smutek, stany lękowe, nawet objawy fizyczne (bóle głowy, brzucha), anhedonia a nawet agresja. Czynnikiem spustowym może być jakiś incydentalny przypadek, zawód miłosny, opinia w sieci, niezdany egzamin, ale na to nakłada się cała historia życia.  Dla dziecka ogromnie ważne są opinie rówieśników i porównania społeczne, które w sieci działają jak odbezpieczony granat emocjonalny.

 

OKRES DOJRZEWANIA

Dzieci i nastolatki są grupą bardzo delikatna i wrażliwą. Dla młodych ludzi nawet z pozoru błahe zdarzenia mogą stanowić życiową tragedię. Nie mają jeszcze wykształconych w pełni kompetencji psychospołecznych, dopiero się ich uczą, zmienia się ich ciało, ich mózg jest w fazie tektonicznych wręcz zmian. Samo dojrzewanie uruchamia wiele objawów depresji i jest kresem dość burzliwym dla dziecko, emocjonalnie niestabilnym.  Dzieci wchodzą w coraz intensywniejsza relacje rówieśnicze, pojawiają się komunikaty na temat tego jak wyglądają, jakimi są ludźmi, na temat ich atrakcyjności, talentów, kształtuje się ich poczucie wartości, które w tym czasie jest mocno chwiejne, co samo w sobie, jest potężnym stresorem. Dzieci doświadczają tez, jak wynika z badań przemocy zarówno rówieśniczej jak i domowej. Ich prawa często bywają naruszane. Sama szkoła jest środowiskiem niezwykle stresującym. Prawa uczniów w szkołach są nagminnie łamane, ja wynika z wielu raportów. Uczniowie doświadczają w szkole silnego stresu oraz nudy i poczucia zagrożenia. A spędzają w niej niemal większość swojego czasu. Dzieciom nie pomaga też świat sieci, Instagramów, fejsbuków i tiktoków. Sama ilość informacji jaką przyswajają jest stresująca i mocno obciąża ich układ nerwowy. Nie wspominając o hejcie i przemocy w sieci.  Równie stresująca jest nauka w szkole. Przeładowana i anachroniczna podstawa programowa, ilość czasu jakie dziecko poświęca szkole i obowiązkom szkolnym, zabiera dzieciom czas na wypoczynek, zabawę, pasje, poznawanie siebie i relacje z kolegami. Polska szkoła to rywalizacja i presja, testomania i nuda, brak podmiotowego traktowania ucznia, i dobrych relacji z nauczycielami. To musi wpływać i jak wynika z badań, wpływa na zdrowie psychiczne dzieci, które doświadczają dużej presji, którą dodatkowo pompują nadmierne oczekiwania rodziców i nauczycieli. Dzieci z czasem internalizują te oczekiwania i doświadczają poczucia „bycia nie dość”, bycia niewystarczająco dobrym uczniem, dzieckiem, człowiekiem. To bardzo obciążające dla dzieci, których odporność psychiczna i tak jest obniżona.

 

PANDEMIA I PROBLEMY DZIECI

Pandemia i lockdown były bardzo trudnym czasem dla dzieci. Jeśli w domu była przemoc domowa, dziecko straciło szansę na oddalenie się od źródła przemocy choć na czas szkoły. Poziom agresji w domach nasilał się w związku z problemami finansowymi, większym poziomem leku, ale też przebywaniem kilku osób na małej przestrzeni.   Jak pokazują badania prowadzone przez Fundacje i Stowarzyszenia zajmujące się wspieraniem dzieci i młodzieży, dzieci najczęściej zgłaszały przemoc domową. Dzieci skarżą się, że rodzice nie mają dla nich czasu, że z nimi nie rozmawiają. Dzieci czują się samotne ze swoimi problemami, nie mają z kim podzielić się swoimi problemami, mało czasu ze sobą spędzają, to wpływa na jakość relacji. Teraz dzieci więcej czasu spędzają w sieci niż z rodzicami i rówieśnikami. A kontakt z człowiekiem w sieci nie zastąpi prawdziwej relacji z bliską osobą. Z badań przeprowadzonych przez psychologów i studentów Dolnośląskiej Szkoły Wyższej wynika, że w roku 2020 44 proc. nastolatków wykazuje objawy depresji.  Jako powód podają izolacja od rówieśników, trudności w szkole, kompleksy, odrzucenie przez grupę, ale też sytuacja domowa. Równie często zgłaszanym problemem jest przemoc domowa, rówieśnicza i seksualna. Jak wynika z badań Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę, w czasie pandemii i izolacji w domach, doświadczało jej aż 27 proc. młodych ludzi. Blisko 10 proc. z nich nie miało się do kogo zwrócić o pomoc. Przemoc rówieśnicza w czasie pandemii przeniosła się do sieci, co mocno nasiliło to zjawisko.

 

JAK MOŻEMY POMÓC DZIECIOM?

Przede wszystkim rozmawiając z nimi, budując dobre relacje, będąc dostępnym emocjonalnie. Problemy, które wydają nam się bagatelne, dla dziecka mogą mieć zupełnie inną wagę. Niektóre dzieci podejmują próbę samobójczą, kiedy za ścianą siedzą rodzice. Nie potrafią i nawet nie chcą z nimi rozmawiać o swoich problemach. Dzieci radzą sobie ze swoimi problemami w taki sposób w jaki potrafią. Uciekają w depresję, zaburzenia kompulsywne takie jak zaburzenia odżywiania, okaleczanie się, alkohol, izolację, albo coś co nawet cieszy rodziców, czyli nadmierny pracoholizm, perfekcjonizm.  To strategie, które w założeniu mają uśmierzyć i odwrócić uwagę od bólu psychicznego, ale na dłuższą metę stają się jego źródłem. W szkołach co prawda funkcjonuje instytucja psychologa szkolnego, ale dzieci rzadko kiedy czują ze jest to miejsce, któremu mogą zaufać, i podzielić swoimi problemami. Psychologów szkolnych jest zbyt mało, często maja niskie kwalifikacje do pracy z młodzieżą i równie często, jak wynika z opinii uczniów, są ramieniem szkoły, i realizują jej zadania. Według raportu Fundacji pt. „Dzieci się liczą” w roku 2016 w sumie 143 tys. dzieci był objęte pomocą specjalistyczną w związku z zaburzeniami psychicznymi. Stan psychiatrii w Polsce jest fatalny, mamy tylko 500 psychiatrów dziecięcych. To kropla w morzu potrzeb. Według WHO jesteśmy na czwartym miejscu w Europie, jeśli chodzi o złą kondycję zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.

28 proc. dzieci w wieku 11-15 lat doświadcza przygnębienia, irytacji, problemów ze snem. Mamy też drugie miejsce w Europie, po Niemczech, jeśli chodzi o skuteczne próby samobójcze wśród dzieci i młodzieży.  Wiele zgonów jest kwalifikowanych jako samobójstwo, tylko gdy ewidentnie widać takie symptomy, np.  kiedy dziecko połyka proszki. Gdy rzuca się pod pociąg, lub samochód, kwalifikuje się to jako wypadek, co znacznie zaniża statystyki. Zdaniem WHO do każdego przypadku samobójstwa należy dodać 150 innych.

Dlatego tak ważne jest, aby budować dobre relacje z dziećmi, uczyć je jak obchodzić się w własnymi emocjami, dbać i wypoczynek, dobre relacje, i swoje pasje. Dzieci powinny uczyć się zarządzać stresem, radzić sobie z przemocą rówieśniczą, rozpoznawać na czas objawy depresji, rozwiązywać konflikty. Nie da się   uniknąć w życiu trudnych sytuacji i kryzysów, ale można się uczyć z nimi radzić i przygotować dzieci na różne sytuacje życiowe, wspierać je, budować ich poczucie własnej wartości i kochać je takimi jakimi są.